Zimny prysznic Wisły Kraków. Beniaminek już nad kreską

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Wisła Kraków
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Wisła Kraków Pressfocus

Podbeskidzie sprawiło niespodziankę w drugim poniedziałkowym meczu PKO BP Ekstraklasy. Drużyna z Bielska-Białej zasłużenie wygrała u siebie z Wisłą Kraków 2:0. Dzięki temu zwycięstwu, podopieczni Roberta Kasperczyka opuścili strefę spadkową.

Poniedziałek z rozgrywkami PKO BP Ekstraklasy rozpoczął się w Zabrzu, gdzie rywalem Górnika była Warta Poznań. Kolejne starcie w 23. kolejce zaplanowano w Bielsku-Białej. Broniące się przed spadkiem z elity Podbeskidzie, mierzyło się z Wisłą Kraków, która przy sprzyjających okolicznościach mogła myśleć nawet o zajęciu miejsca tuż za podium.

One man show

Od samego meczu lepsze wrażenie sprawiało Podbeskidzie, które wykazało się dużą determinacją w dążeniu do celu, a było nim objęcie prowadzenia. Górale dopięli swego w 14. minucie, gdy Desley Ubbink rozprowadził akcję, minął rywali i podał do Maksymiliana Sitka. Napastnik gospodarzy uderzył wprost w wysuniętego Mateusza Lisa, ale ten dobrze interweniował. Piłka trafiła jednak do Ubbinka, który bez problemu umieścił futbolówkę w siatce. Pięć minut później Holender powinien mieć także asystę. Jego podania nie wykorzystał Jakub Hora. Czech uderzył wysoko ponad bramką.

Wisła rozczarowała w każdym aspekcie. W jej poczynaniach brakowało agresywnego odbioru, wygranych pojedynków jeden na jeden, czy precyzji w wykończeniu. Najlepiej świadczy o tym ledwie pięć strzałów. Żaden z nich nie był celny. Peter Hyballa już po pół godziny gry dokonał taktycznej zmiany. Boisko opuścił David Mawutor, a jego miejsce zajął Nikola Kuveljic. Nie zmieniło to szczególnie gry Białej Gwiazdy. Do przerwy Podbeskidzie wykreowało dziesięć okazji bramkowych, ale prowadziło tylko 1:0.

Podwójny ból

Peter Hyballa wciąż nie był usatysfakcjonowany postawą swojego zespołu. W rezultacie na drugą połowę nie wyszli już Jean Carlos i Dawid Szot. Szansę otrzymali natomiast Piotr Starzyński oraz Łukasz Burliga.

Dwie minuty po wznowieniu gry Podbeskidzie wygrywało 2:0. Kamil Biliński zagrał efektownie do Dawida Niepsuja, który przymierzył precyzyjnie w lewy róg bramki. Dla 25-latka to wyjątkowa chwila, ponieważ wcześniej reprezentował barwy poniedziałkowego rywala.

Goście w drugiej odsłonie zagrali lepiej. Przebywali częściej w szesnastce oponenta oraz stworzyli kilka niezłych okazji strzeleckich. Wciąż nie potrafili jednak pokonać bramkarza Podbeskidzia. Górale nie pozostali bierni w ofensywie i mogli podwyższyć prowadzenie na 3:0. Wynik nie zmienił już się drużyna Roberta Kasperczyka sięgnęła po niezwykle cenny komplet punktów. Dzięki niemu w tabeli Ekstraklasy wyprzedzili Stal Mielec.

Komentarze