Zieliński: skoczyliśmy Lechowi do gardła i wydrapaliśmy punkt

Jacek Zieliński
Jacek Zieliński fot. PressFocus

Cracovia pokazała charakter w meczu z Lechem Poznań. Mimo że krakowianie w pewnym momencie przegrywali z liderem rozgrywek 1:3, to nie złożyli broni. Następstwem tego było wywalczenie cennego punktu z rozpędzoną ekipą Macieja Skorży. Po zakończeniu meczu trener Lech mógł być poirytowany. Zgoła odmienny nastrój miał natomiast opiekun Pasów.

  • Cracovia zaliczyła szósty remis w sezonie
  • Piłkarze Pasów wywalczyli cenny punkt po golu strzelonym w doliczonym czasie rywalizacji
  • Jacek Zieliński podzielił się opinią na temat starcia z Kolejorzem

Cracovia zabiegała Lecha

Cracovia dzięki remisowi z Lechem ma na swoim koncie 27 punktów. Krakowski zespół po rozegraniu 20 ligowych spotkań plasuje się na dziewiątej pozycji, tracąc 11 oczek do trzeciego Rakowa Częstochowa. Walka o europejskie puchary ekipie z ulicy Kałuży nie grozi, ale wygląda na to, że w grę o utrzymanie krakowianie też nie będą zaangażowani.

Trochę się działo. Myślę, że nikt – poza ekipą Lecha – nie wychodził ze stadionu niezadowolony. Jeśli chodzi o walory czysto piłkarskie, to był to mecz bardzo dobry do oglądania, bo było wiele akcji z obu stron, padło sześć bramek, dużo interwencji bramkarzy – mówił Jacek Zieliński cytowany przez LechPoznan.pl.

Nam tętno skakało i cieszę się, że potrafiliśmy dobrze zareagować, wyjść z tej sytuacji i skoczyć Lechowi do gardła i wydrapać punkt. Zawodnicy nie odpuścili, wyszli z tego, a my się cieszymy, że zmiany, które zrobiliśmy, przyniosły efekt bramkowy. Dobrze wyglądaliśmy pod względem fizycznym, a w końcówce zabiegaliśmy naszych rywali. Myślę, że to był klucz do sukcesu – dodał opiekun Cracovii.

W następnej kolejce ligowej krakowianie zagrają w roli gospodarza. Rywalem drużyny Zielińskiego będzie Lechia Gdańsk.

Czytaj więcej: Maciej Skorża po wpadce w Krakowie

Komentarze