Zero bramek i jedna czerwona kartka w pojedynku Rakowa z Cracovią

Vladislavs Gutkovskis
Vladislavs Gutkovskis PressFocus

Raków Częstochowa bezbramkowo zremisował u siebie z Cracovią. Gospodarze ostatni kwadrans rozgrywali w osłabieniu po tym, jak boisko z czerwoną kartką opuścił Zoran Arsenić.

Podopieczni trenera Michała Probierza mieli na to spotkanie jasną strategię. Chcieli jak najczęściej przeszkadzać gospodarzom i zaburzyć płynność gry. Przez bardzo długi czas to się świetnie sprawdzało. To Cracovia częściej przebywała na połowie Rakowa Częstochowa i generalnie sprawiała lepsze wrażenie. Mimo tego to podopieczni Marka Papszuna zdołali sobie stworzyć najgroźniejszą okazję, która powinna zakończyć się trafieniem. W 44. minucie Ivi Lopez popisał się wizją boiskową i odnalazł na drugim skrzydle Frana Tudor. Chorwat zagrał mocno i celnie wzdłuż bramki, ale czekający w okolicy piątego metra Vladislavs Gutkovskis fatalnie skiksował i nie zdołał nawet oddać strzału.

Po zmianie stron Pasy kontynuowały grę w stylu z pierwszej połowy, skupiając się na przerywaniu akcji. Najciekawsza sytuacja po przerwie wydarzyła się w 74. minucie. Marcos Alvarez dostał dobre podanie w okolicy koła środkowego. Gdyby się odwrócił, ruszyłby samotnie na bramkę. Zoran Arsenić nie mógł na to pozwolić i powalił niemieckiego napastnika, za co arbiter pokazał mu czerwoną kartkę i usunął z boiska. Nawet grający w osłabieniu gospodarze potrafili sobie jednak stworzyć groźną okazję, ale strzał Iviego Lopeza ofiarnie zablokował jeden z obrońców gości.

Ten rezultat oznacza, że Raków zrównał się punktami z Pogonią, ale szczecinianie rozegrają swoje spotkanie w 20. kolejce dopiero jutro. Cracovia ma natomiast trzy punkty przewagi nad ostatnią w tabeli Stalą. Mielczanie również dopiero jutro zmierzą się w spotkaniu w ramach bieżącej serii gier.

Komentarze