Udana pogoń Lechii, podział punktów w Lubinie

Flavio Paixao
Flavio Paixao fot. Grzegorz Radtke / Lechia Gdańsk

Piłkarze Lechii Gdańsk zagrali w Lubienie dużo lepiej niż miejscowe Zagłębie, ale nie miało to przełożenia na końcowy rezultat. Gospodarze prowadzili od trzeciej minuty, ale później inicjatywę przejęli gdańszczanie, którzy w drugiej połowie strzelili upragnioną bramkę na 1:1. Mimo remisu Miedziowi awansowali na pozycję wicelidera ekstraklasy. Lechia pozostała na ósmej lokacie.

Czytaj dalej…

Po remisie 2:2 na inaugurację ósmej kolejki PKO BP Ekstraklasy, oczekiwania wobec meczu Zagłębie – Lechia wrosły. Lubinianie przystępowali do tego spotkania z pozycji trzeciej drużyny w tabeli, więc mogliśmy wymagać od nich dobrej dyspozycji. Gdańszczanie chcieli zaś wrócić na zwycięską ścieżkę po porażce 0:1 z Pogonią Szczecin.

Udany początek

Miedziowi rozpoczęli do spotkanie bardzo dobrze, ponieważ już w trzeciej minucie objęli prowadzenie. Z rzutu rożnego na pole karne dośrodkował Filip Starzyński, a tam walkę o pozycję wygrał Lubomir Guldan. Słowak uprzedził Rafała Makowskiego i uderzeniem głową w lewy róg bramki trafił do siatki. Tym samym stał się trzecim najstarszym obcokrajowcem w historii ekstraklasy, który strzelił gola.

Utrata gola podziała na gości motywująco, ponieważ byli aktywniejsi oraz zaczęli grać wyższym pressingiem. Lechia starała się doprowadzić do remisu, ale chęci to za mało. W decydujących momentach brakowało im precyzji, ponieważ tracili futbolówkę albo uderzali w boczną siatkę. Wraz z upływem czasu zdobyli przewagę także w posiadaniu piłki. Najlepsze okazje na zdobycie bramki mieli Jarosław Kubicki oraz Conrado, ale dobrze dysponowany był Dominik Hładun. Między innymi dzięki jego postawie Zagłębie do szatni schodziło prowadząc 1:0.

Nieomylny Portugalczyk

W drugiej połowie piłkarze Lechii kontynuowali dobrą grę, która miała dać im gola wyrównującego. Gdańszczanie dominowali w posiadaniu piłki oraz oddawali mnóstwo strzałów na bramkę rywali. Jeden z nich w 71. minucie sprawił, że na tablicy wyników było 1:1. Arbiter Wojciech Myć po obejrzeniu powtórek uznał, że Lorenco Simic faulował Łukasza Zwolińskiego i wskazał na wapno. Z rzutu karnego nie pomylił się Flavio Paixao, który uderzył precyzyjnie w prawy róg bramki. Jak się później okazało, było to ostatnie trafienie w tym meczu.

W następnej kolejce Zagłębie zagra na wyjeździe z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Z kolei Lechia podejmie na własnym stadionie Śląsk Wrocław. Wcześniej jednak gdańszczanie odrobią ligowe zaległości z szóstej kolejki. W Krakowie zagrają z Wisłą.

Komentarze