Zagłębie do bólu skuteczne, Stali zabrakło szczęścia

Stal Mielec - Zagłębie Lubin
Stal Mielec - Zagłębie Lubin fot. PressFocus

Stal Mielec nie zanotowała w niedzielę efektu nowej miotły. Pod dowództwem nowego szkoleniowca Biało-niebiescy przegrali 0:2 z Zagłębie Lubin. Tym samym mielczanie są już od trzech spotkań bez wygranej.

Gospodarze pozostawili po sobie dobre wrażenie

Stal Mielec przystępowała do potyczki z Miedziowymi z nowym trenerem na ławce. W tygodniu Leszka Ojrzyńskiego zastąpił Włodzimierz Gąsior, któremu postawiono za cel utrzymanie w lidze. Zagłębie natomiast nadzieję na drugie zwycięstwo z rzędu po ostatnim zwycięstwie nad Podbeskidziem Bielsko-Biała (2:1). Zapowiadało się zatem ciekawe widowisko na obiekcie w Mielcu.

W pierwszych trzech kwadransach rywalizacji zespołem aktywniejszym w ofensywie byli gospodarze. Już w dziewiątej minucie Mateusz Matras był blisko zdobycia bramki dla Stali, ale ostatecznie piłka po próbie 30-latka trafiła w poprzeczkę. Tymczasem w 31. minucie bliski strzelenia gola po strzale głową był Aleksandr Kolew. Piłka po jego uderzenie nieznacznie minęła jednak światło bramki.

Ekipa z Lubina do bólu skuteczna

W pierwszej części więcej atakowali piłkarze beniaminka. Niemniej na przerwę w lepszych nastrojach udali się zawodnicy gości. Było to następstwem faulu na Jakubie Żubrowskim w polu karnym Stali. Sędzia nie miał wątpliwości, że Zagłębiu należy się rzut karny. Jedenastkę na gola zamienił Filip Starzyński i goście prowadzili 1:0.

W drugiej połowie Stal robiła, co w jej mocy, aby wywalczyć przynajmniej punkt. Pod bramką rywali Biało-niebieskim szwankowała jednak skuteczność. Okazję na gola mieli Matras i Krystian Getinger, ale po ich próba wynik nie uległ zmianie. Z kolei w 73. minucie w sytuacji oko w oko z golkiperem rywali spisał się Patryk Szysz i lubinianie ostatecznie wygrali 2:0.

Komentarze