Wisła Płock – Radomiak: Nafciarze poprawili dorobek punktowy

Mateusz Szwoch
Mateusz Szwoch Pressfocus

Na zakończenie zmagań w ramach 3. kolejki PKO Ekstraklasy, Wisła Płock zagrała z Radomiakiem Radom. Początek spotkania należał do gospodarzy. Tymczasem beniaminek skupił siły na zadaniach defensywnych. Tym razem komplet punktów padł łupem płocczan i starcie zakończyło się wynikiem 1:0 (1:0).

Świetny początek Nafciarzy

Rywalizacja w Płocku znakomicie rozpoczęła się dla Wisły. Gospodarze z impetem ruszyli na przeciwnika, co chwilę konstruując dogodną sytuację bramkową. Radomiak dzielnie odpierał każdy atak, jednak w szeregach beniaminka odczuwalna była nerwowość.

Nafciarze w 19. minucie otrzymali prezent, który bez większego problemu zamienili na gola. Wówczas goście stracili piłkę na samym środku boiska i Wisła wyszła z szybką kontrą. Marko Kolar na granicy spalonego urwał się obrońcom, a zaraz potem w sytuacji sam na sam nie dał większych szans bramkarzowi płaskim uderzeniem w prawy dolny róg.

Wisła grała na własnych warunkach

Zaraz po objęciu prowadzenia, Wisła Płock wciąż kontrolowała przebieg gry. Gospodarze próbowali pójść za ciosem, ale w decydujących momentach brakowało skuteczności.

Z kolei Radomiak szukał swoich szans w kontratakach oraz stałych fragmentach. Piłkarze beniaminka również mieli rozregulowane celowniki, przez co do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

Niepokojący był moment, kiedy Rafał Wolski z braku sił nie był w stanie kontynuować starcia. W jego miejsce pojawił się Filip Leśniak tuż przed końcem pierwszej odsłony.

Tempo rywalizacji zwolniło w drugiej połowie

Tymczasem w drugiej połowie żadna z drużyn nie pokazała niczego szczególnego. Wisła Płock czekała na to, co zrobi rywal. Gospodarze próbowali ataków pozycyjnych, jednak dynamika rozprowadzanych akcji pozostawiała sporo do życzenia.

Finalnie więcej goli w tym meczu nie zobaczyliśmy. To oznacza, że Nafciarze odnieśli tak wyczekiwane pierwsze zwycięstwo w sezonie.

Komentarze