Wisła bezlitośnie wykorzystała nieskuteczność Górnika. Widowisko w Płocku

Łukasz Sekulski
Łukasz Sekulski PressFocus

Wisła Płock pokonała u siebie Górnika Zabrze (3:2). Goście mają, czego żałować, bo mieli ogrom sytuacji podbramkowych. Tym razem nie sprzyjały im jednak zarówno szczęście, jak i skuteczność.

  • Wisła Płock pokonała Górnik Zabrze po dublecie Sekulskiego i samobóju Kubicy
  • Zabrzanie czterokrotnie obili obramowanie bramki płocczan

Górnik grał, Wisła strzelała – zabójcza skuteczność płocczan

Piłkarze obu drużyn sprezentowali kibicom świetne widowisko. Początek spotkania należał do graczy Górnika Zabrze. Najpierw Krzysztof Kamiński uchronił swoją drużynę interwencją po strzale Piotra Krawczyka. Po chwili za to goście trafili w poprzeczkę dwukrotnie w odstępie kilku sekund. Najpierw z dystansu uderzył Lukas Podolski, a po chwili przy dobitce pomylił się Krzysztof Kubica.

Wisła Płock potrzebowała jednej akcji, by wyjść na prowadzenie. Ale za to jakiej! Łukasz Sekulski efektownym dryblingiem dwukrotnie zwiódł Jakuba Szymańskiego, po czym trafił do siatki. W 37. minucie pech nadal nie opuszczał zabrzan. Po rzucie wolnym w wykonaniu gospodarzy samobója zanotował bowiem Kubica.

Po zmianie stron Górnik kontynuował swój napór. Strzał Janzy minął słupek, a w sam słupek po chwili trafił Krawczyk. Jak na to zareagowała Wisła? Golem Sekulskiego po rzucie rożnym. Na to trafienie szybko odpowiedzieli goście. Trafienie Alessany Maneha dało nadzieję, a w ostatniej akcji meczu efektowną bramką popisał się jeszcze Podolski. Ostatecznie jednak zabrzanom zabrakło czasu, by choćby wyrównać.

To był naprawdę świetny mecz, zwłaszcza jak na realia Ekstraklasy. Górnik może mówić o sporym pechu, ale ostatecznie goście sami są sobie winni. Gdyby byli skuteczniejsi, powinni wywieźć z Płocka komplet punktów.

Komentarze