Świetne widowisko i grad goli, Wisła z Płocka wygrywa w Krakowie

Wisła Kraków - Wisła Płock
Wisła Kraków - Wisła Płock PressFocus

Wisła Kraków przegrywa z Wisłą Płock 3:4. Goście prowadzili przy Reymonta już 3:1, ale podopieczni Jerzego Brzęczka zdołali odwrócić losy spotkania w drugiej części gry i doprowadzili do remisu. Jednak w dziesiątej minucie doliczonego czasu gry płocczanie zdobyli zwycięskiego gola po strzale z rzutu karnego. Wielkie emocje przy Reymonta.

  • Wisła Płock prowadziła do przerwy już 3:1
  • Zespół Jerzego Brzęczka zdołał doprowadzić do wyrównania w drugiej części gry
  • Wielkie emocje przy Reymonta

Wielkie emocje przy Reymonta

Bardzo ciekawe spotkanie mieli okazję oglądać kibice PKO Ekstraklasy w poniedziałkowy wieczór. Mecz Wisły Kraków z Wisłą Płock już od pierwszych minut trzymał w dużym napięciu, a na pierwsze bramki nie musieliśmy zbyt długo czekać. Goście już w 9. minucie cieszyli się z prowadzenia. Mocnym uderzeniem zza pola karnego popisał Tomasik. Paweł Kieszek miał ta piłkę na rękawicy, ale nie zdołał obronić tego strzału.

Chwilę później bliscy wyrównania byli gospodarze, ale to płocczanie już w 12. minucie cieszyli się z prowadzenia 2:0. Tym razem na listę strzelców wpisał się Łukasz Sekulski, który wykorzystał dobre dośrodkowanie Jorginho i z kilku metrów pokonał golkipera gospodarzy.

Wisła odpowiedziała w 27. minucie. Świetną indywidualną akcję popisał się Ring, który dał Wiśle Kraków gola kontaktowego. Gdy wydawało się, że gospodarze nawiążą walkę z drużyną z Płocka, goście podwyższyli prowadzenie. Na listę strzelców ponownie wpisał się Łukasz Sekulski, który zdobył swojego trzynastego gola w tym sezonie. Wynik do przerwy już się nie zmienił. Wbrew temu, co pokazywała tablica wyników spotkanie było dość wyrównane. Wisła Płock oddała tylko trzy celne strzały, ale trzykrotnie piłka w padła do bramki. Zespół z Krakowa oddał więcej celnych strzałów, ale nie był tak skuteczny.

Na drugą połowę gospodarze wyszli mocno zmotywowani wierząc, że są w stanie odwrócić losy tego pojedynku i to im się udało. W 57. minucie Marko Poletanović wrzucił piłkę z rożnego w pole karne, a futbolówkę w siatce umieszcza Elvis Manu i podopieczni Brzęczka ponownie złapali kontakt w tym meczu.

Goście znów mogli odskoczyć, ale doskonałą okazję zmarnował Tomasik. Tymczasem chwilę później krakowianie doprowadzili do wyrównania. Zdenek Odrasek wpakował piłkę do siatki przy Reymonta zrobiło się 3:3.

Końcówka spotkania ponownie zrobiła się wyrównana. Obie drużyny dążyły do zdobycia zwycięskiego gola, jednak żadna ze stron nie potrafiła przesądzić o losach spotkania, aż do doliczonego czasu gry. Piłke ręką we własnym polu karnym dotknął obrońca krakowskiej Wisły, a arbiter po analizie VAR podjął decyzję o podyktowaniu “jedenastki”, którą na gola zamienił Szwoch.

Komentarze