Widzew sprowadzony na ziemię. “Dwie minuty odwróciły to”

Janusz Niedźwiedź
Janusz Niedźwiedź PressFocus

Czwartej porażki w niedzielę doznał Widzew. Łodzianie przegrali z Lechem 0:2, chociaż długo mieli korzystny wynik. Co o spotkaniu myśli Janusz Niedźwiedź?

  • Widzew przegrał 0:2 z Lechem
  • Łodzianie korzystny wynik stracili w dostępie dwóch minut
  • Sytuację tę skomentował trener beniaminka Janusz Niedźwiedź

Trener Widzewa komentuje porażkę w Poznaniu

Widzew przed niedzielnym meczem ósmej kolejki Ekstraklasy, miał trzy punkty więcej od swojego przeciwnika, czyli Lecha. Po ostatnim gwizdku sędziego role się jednak odwróciły i poznaniacy wyprzedzają łodzian w tabeli po triumfie 2:0. W tej sprawie głos zabrał opiekun beniaminka Janusz Niedźwiedź.

Powiem też to, co mówiłem drużynie w szatni. Zobaczyliśmy, jak cienka granica jest między zwycięstwem a porażką. W przekroju całego meczu stworzyliśmy kilka sytuacji albo możliwości do zdobycia bramki. Jeśli przyjeżdża się na teren obecnego mistrza Polski i tworzy się kilka tych okazji, jak np. Sancheza, Danielaka czy Julka Letniowskiego, to trzeba być bardzo skutecznym, by chociaż jednego, dwa gole strzelić. Być również konsekwentnym w defensywie i pomimo kilku błędów – wyjaśnił szkoleniowiec Widzewa, który wierzył, że do domu wróci z punktem.

Wydawało się, że jesteśmy dziś w stanie zremisować, a dwie minuty odwróciły to. Tracąc pierwszą bramkę zawsze trzeba wierzyć do końca, ale szybko dostaliśmy drugie trafienie, wtedy było nam trudno, ale drużyna próbowała i chciała strzelić gola. Wyjeżdżamy jednak bez punktów – przyznał Janusz Niedźwiedź.

Czytaj także: Lech zażegnał kryzys? “Czujemy swoją moc”

Komentarze