We Wrocławiu zwyciężył minimalizm, Legia odjechała czołówce

Śląsk Wrocław - Legia Warszawa
Śląsk Wrocław - Legia Warszawa Pressfocus

Legia nie zagrała wybitnie we Wrocławiu, ale potrafiła trafić do siatki, co nie udało się rywalowi. Warszawianie pokonali Śląsk 1:0 i umocnili się na pozycji lidera PKO BP Ekstraklasy. Nad drugą Pogonią mają już siedem punktów przewagi.

Pogoń, Raków i Lechia – co łączy te drużyny? Każda z nich straciła punkty w 20. kolejce PKO BP Ekstraklasy. W niedzielę na obiekcie we Wrocławiu piłkarze Legii mieli szansę, aby powiększyć przewagę na wiceliderem do już do siedmiu punktów. Warunek był jeden. Warszawianie musieli pokonać Śląska, który nie zamierzał jednak ułatwiać zadania rywalowi.

Wzajemne badanie się

Śląsk w początkowej fazie meczu był widoczny. Potrafił utrzymać się dłużej przy piłce, czy, wymienić dużo podań na połowie rywala. Dało się natomiast odnieść wrażenie, że wrocławianie mają zbyt duży respekt dla przeciwnika, ponieważ nie próbowali pokonać Artura Boruca.

Jak prezentowała się Legia? Bardzo często pozwalała gospodarzom na wiele i czekała biernie na rozwój wydarzeń. Na pewno nie przypominała drużyny, którą w minionych tygodniach oglądało się z przyjemnością.

W pierwszej połowie gracze Czesława Michniewicza oddali siedem strzałów, chociaż żaden z nich nie okazał się celny. Natomiast Śląsk zmusił bramkarza rywala do wysiłku dwukrotnie. W obu przypadkach za sprawą Roberta Picha. Słowak uderzał głową i nogą, ale niewystarczająco precyzyjnie. Do przerwy na tablicy wyników widniał rezultat 0:0

Wystarczył jeden gol

Początek znów należał do Śląska, który był aktywny i próbował dostać się w pole karne rywala poprzez indywidualne akcje skrzydłami. Nierzadko kończyły się one na wczesnym etapie, ale warto docenić chęci.

Legia w drugiej połowie postawiła na jakość, a nie ilość. Przeważała w posiadaniu piłki oraz próbowała pokonać bramkarza przeciwnika, co udało się w 64. minucie. Bartosz Kapustka odegrał do Pawła Wszołka, a ten pomknął ile sił i uciekł obrońcom. Następnie wbiegł w pole karne i z ostrego kąta uderzył świetnie w kierunku lewego słupka. Tym samym 28-letek zapewnił warszawianom triumf 1:0.

W następnej serii spotkań Śląska zagra na wyjeździe z Cracovią. Z kolei Legia podejmie u siebie Wartę.

Komentarze