Trener Jagiellonii: z optymizmem patrzymy w przyszłość

Bogdan Zając
Bogdan Zając fot. Grzegorz Wajda

Jagiellonia Białystok zmierzy się dzisiaj w spotkaniu w ramach 21. kolejki PKO Ekstraklasy z Pogonią Szczecin. Żółto-czerwoni do tej potyczki nie podejdą w roli faworyta, ale mają nadzieję, że uda się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Przed tym starciem na konferencji prasowej głos zabrał opiekun Dumy Podlasia.

Jagiellonii brakuje “powera”

Jagiellonia Białystok przystąpi do potyczki z Portowcami, chcąc przerwę passę pięciu spotkań bez wygranej. W tym czasie team Bogdana Zająca zaliczył trzy porażki i dwa remisy. Przed tygodniem Jaga była zmuszona uznać wyższość Zagłębia Lubin, przegrywając 0:3.

– Nie ma co ukrywać, że jesteśmy w trudnej sytuacji. Ostatnie mecze były dla nas trudne. Kiedy nie wygrywasz, nie ma pozytywów w otoczeniu zespołu. Zawsze wynik kreuje ideologię. Wiemy, jakie mamy problemy. Do zespołu weszła obecnie spora grupa młodych zawodników, który niekorzystny wynik nie daje komfortu, nie dodaje “powera” – powiedział na konferencji poprzedzającej piątkowy mecz szkoleniowiec białostoczan Bogdan Zając.

W ostatnim czasie ekipę z Podlasia zdziesiątkowały między innymi przez zakażenia koronwirusem, ale nie tylko. W tej kwestii opiekun Jagiellonii też zabrał głos. – Nasze problemy zaczęły się po meczu z Wisłą Kraków. Niestety po tamtym spotkaniu w zespole pojawiło się kilka zachorowań, w tym angina oraz oczywiście COVID-19. To wszystko spowodowało wyłączenie sporej grupy zawodników z gry. Niektórzy piłkarze wracają do zajęć. Organizm zawodników powracających do gry potrzebuje czasu, żeby wrócić do sposobu funkcjonowania sprzed choroby – rzekł Zając.

– Pracujemy nad tym, żeby wyjść z tej trudnej sytuacji. Z optymizmem patrzymy w przyszłość. Przed nami kolejne spotkanie i szansa, żeby powoli wchodzić na wyższe obroty – zaznaczył trener Żółto-czerwonych.

Brak szczęścia też miał skutki

Jagiellonia legitymuje się aktualnie dorobkiem 25 punktów na koncie. Nad ostatnią w tabeli Stalą Mielec ma przewagę dziewięciu punktów. – To są trudne momenty, z czego zdajemy sobie sprawę. W każdym ze spotkań są różne chwile. To jest kwestia tego, kto kogo, jak to się mówi po piłkarsku, “przepcha”. W wielu spotkaniach wynik był na styku. Chociażby mecz z Piastem Gliwice, który, po trudnym starciu, przegraliśmy niefortunnie. Rywalizowaliśmy wówczas w dziesiątkę, zespół był dobrze zorganizowany, dobrze funkcjonował do ostatniej akcji meczu. Dość przypadkowo stracona bramka nie dodała zespołowi pewności siebie. Życie pokaże, jak mocni jesteśmy. Jestem przekonany, że w tym meczu postawimy się Pogoni – podsumował szkoleniowiec Jagiellonii.

Kursy mogą ulec zmianie. Aktualizacja z dnia: 12. marca 2021 19:52.

Tekst zawiera treści reklamowe | +18 | Obowiązuje regulamin

Komentarze