Dusan Lagator
Dusan Lagator fot. Wisła Płock

Wisła Płock pozyskała reprezentanta Czarnogóry

Wisła Płock sfinalizowała we wtorek transfer kolejnego zawodnika, który ma być wzmocnieniem drużyny w nowym sezonie. Dwuletnią umowę z Nafciarzami podpisał reprezentant Czarnogóry Dusan Lagator.

Czytaj dalej…

26-letni pomocnik, który ostatnio występował w rosyjskim FK Soczi, do Wisły Płock trafił na zasadzie wolnego transferu. W umowie znalazła się również opcja przedłużenia jej o kolejnych 12 miesięcy.

Przez Serbię i Rosją do Polski

Dusan Lagator urodził się 29 marca 1994 roku w Cetynii. Jego pierwszym zawodowym klubem był Mogren Budva, z którego przeniósł się do FK Mladost. Następnie opuścił Czarnogórę i przeniósł się do Serbii, gdzie grał dla FK Cukaricki. Wiosną sezonu 2017/2018 został wypożyczony do rosyjskiego Dinama St. Petersburg, a w sumie w Rosji spędził dwa ostatnie lata (2018-2020). W tym czasie reprezentował barwy FK Sochi, z którym w rozgrywkach 2018/2019 awansie do Premier Ligi. Tylko w ostatnim sezonie zanotował 1 bramkę i 1 asystę w 13 występach.

Lagator na swoim koncie ma również 6 występów w reprezentacji Czarnogóry, w której zadebiutował 5 września 2019 w meczu z Węgrami (2:1). Poza tym w kadrze zagrał także w pięciu innych ostatnich spotkaniach z: Czechami, Bułgarią, Kosowem, Anglią oraz Białorusią.

Przebudowy Wisły Płock ciąg dalszy

Nie można powiedzieć, że przedstawiciele Wisły Płock próżnują przed rozpoczęciem nowego transferu. W ostatnich tygodniach i dniach drużynę prowadzoną przez Radosława Sobolewskiego wzmocniło kilku ciekawych zawodników. Nafciarzom udało się zakontraktować między innymi Filipa Lesniaka, Mateusza Lewandowskiego, Wojciecha Szumilasa, Patryka Tuszyńskiego czy Pawła Żuka. Do drużyny wróciło również kilku innych zawodników, którzy ostatni sezon spędzili na wypożyczeniach.

W Płocku mają nadzieję, że sprowadzeni piłkarze wypełnią luki powstałe po tym, jak z zespołem pożegnali się między innymi Dominik Furman, Jarosław Fojut, Grzegorz Kuświk, Michał Marcjanik czy Cezary Stefańczyk.

Komentarze