Szalony mecz i siedem goli w Białymstoku

Piłkarze Jagiellonii Białystok
Piłkarze Jagiellonii Białystok fot. PressFocus

Jagiellonia Białystok po raz trzeci z rzędu sięgnęła po komplet punktów na własnym stadionie. Sięgnęła po szalonym spotkaniu z Wartą Poznań. Piłka w bramkach obu zespołów lądowała aż siedem razy. Losy rywalizacji na swoją korzyść Jagiellonia przechyliła w doliczonym czasie gry, wygrywając 4:3. Bohaterem gospodarzy bez wątpienia był Jakov Puljić, który trzy razy wpisywał się na listę strzelców.

Czytaj dalej…

Pierwsza bramka tego emocjonującego spotkania padła w 15. minucie. Po świetnym podaniu Kuzdry za plecy obrońców, wychodzącego z bramki Steinborsa uprzedził Kuzimski i skierował futbolówkę do siatki. Jagiellonia odpowiedziała już cztery minuty później. Po świetnym dośrodkowaniu Imaza z prawej strony boiska do piłki przed bramką dopadł Puljić i uderzeniem z kilku metrów nie dał szans bramkarzowi.

W 28. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Tym razem po zgraniu piłki głową przez Wdowika, z futbolówką w pole karne wpadł Imaz i popisał się mocnym strzałem z prawej strony. Taki obrót spraw wcale nie załamał piłkarzy beniaminka z Poznania, który w kolejnych minutach bardzo odważnie, a co najważniejsze skutecznie, zaatakował.

W 37. minucie Warta zdobyła drugiego gola. Po podaniu Trałki piłka trafiła na lewą stronę pola karnego do Jakbówskiego, który uderzeniem w kierunku dalszego rogu zaskoczył Steinborsa. Tuż przed przerwą bramkarz Jagiellonii musiał po raz trzeci sięgać do siatki po futbolówkę, bowiem w 43. minucie Warta wyszła na prowadzenie. Tym razem w roli asystenta wystąpił Kuzimski, który głową zagrał piłkę do Grzesika. Ten pozbawiony opieki w polu karnym mocnym uderzeniem pod poprzeczką zdobył dla gości trzeciego gola.

W drugiej połowie strzelała już tylko Jagiellonia, która osiągnęła sporą przewagę. W 59. minucie podopieczni Bogdana Zająca po raz drugi w tym meczu wyrównali. Swojego drugiego gola zdobył Puljić, który tym razem wykorzystał bardzo dobre podanie Olszewskiego.

Emocje sięgnęły zenitu w samej końcówce. W 89. minucie prowadzący to spotkanie sędzia podyktował rzut karny dla Jagiellonii za faul na Puljiciu. Jedenastkę po kilku chwilach wykorzystał sam poszkodowany, nie tylko kompletując hattricka, ale przede wszystkim zapewniając swojej drużynie cenne zwycięstwo.

Komentarze