Świetna postawa beniaminków! Górnik i Radomiak znakomicie rozegrali ostatnie minuty

Piłkarze Radomiaka Radom
Piłkarze Radomiaka Radom Pressfocus

W poniedziałek obejrzeliśmy dwa spotkania w ramach 7. kolejki PKO Ekstraklasy. W pierwszym spotkaniu doświadczyliśmy wielu emocji. Górnik Łęczna wyszarpał pierwszy komplet punktów w tym sezonie, natomiast Radomiak Radom rzutem na taśmę urwał punkty Pogoni Szczecin.

Świetna postawa Górnika! Łęczna czekała na zwycięstwo sześć kolejek

Na początek poniedziałkowych zmagań w ramach 7. kolejki PKO Ekstraklasy zobaczyliśmy rywalizację Górnika Łęczna z Wisłą Płock. Nafciarze niespodziewanie roztrwonili dwubramkową zaliczkę, natomiast beniaminek rzutem na taśmę przechylił szalę zwycięstwa na własną korzyść i zgarnął pierwszy komplet punktów w tym sezonie 3:2 (0:1).

Gospodarze jednak nie schowali głowy w piasek i ruszyli odrabiać straty. Nieoczekiwanie mecz nabrał rumieńców, natomiast w 69. minucie trafienie kontaktowe zdobył Śpiączek, który mocnym uderzeniem głową dodał wiatru w żagle swojej ekipie. Po kilkudziesięciu sekundach na tablicy wyników był już remis. Po raz kolejny o swoim doświadczeniu przypomniał Śpiączek. Tym razem napastnik Górnika wykazał się sprytem i w sytuacji sam na sam pokonał bezradnego golkipera.

Emocje sięgnęły zenitu, a w powietrzu unosił się zapach kolejnej bramki. Nie mieliśmy jednak pewności, która drużyna wpakuje piłkę do siatki i zgarnie komplet punktów. Wszystkie wątpliwości w doliczonym czasie gry rozwiał Wędrychowski. Piłkarz gospodarzy precyzyjnym uderzeniem zza pola karnego, zapewnił Górnikom tak długo wyczekiwane trzy oczka w tym sezonie.

Radomiak wyszarpał punkt w końcówce

W drugim poniedziałkowym pojedynku w ramach 7. kolejki PKO Ekstraklasy, Radomiak Radom rywalizował z Pogonią Szczecin. Portowcy objęli prowadzenie tuż po rozpoczęciu meczu, natomiast tegoroczny beniaminek rzutem na taśmę doprowadził do remisu w samej końcówce 1:1 (0:1).

Radomiak słabo zaczął drugą odsłonę. Niewiele brakowało, aby Parzyszek po zagraniu Kucharczyka wpisał się na listę strzelców. Później jednak tempo meczu zwolniło. Kwadrans przed końcem spotkania inicjatywę w meczu przejęli gospodarze. W pewnym momencie można było odczuć, że Pogoń nie może być pewna wygranej. Tak też się stało. W samej końcówce Leonardo popisał się znakomitym strzałem z dystansu, po którym piłka wleciała do bramki pod poprzeczką.

Komentarze