Starcie na szczycie dla Śląska!

Łukasz Broź
Łukasz Broź fot. Rafał Rusek

Ponad 32 tysiące widzów zgromadzonych dzisiaj na stadionie w Poznaniu mogło obejrzeć bardzo ciekawe widowisko – większości z nich, wynik nie przypadł jednak do gustu, albowiem Lech Poznań przegrał ze Śląskiem Wrocław 1:3. Wszystkie bramki padły w obrębie pierwszych dwóch kwadransów – dla gospodarzy trafił Jevtić, a po drugiej stronie na listę strzelców wpisali się Pich i dwukrotnie Broź.

Czytaj dalej…

Po zwycięstwie nad ŁKS-em w Łodzi, Dariusz Żuraw zdecydował się na jedną zmianę w wyjściowej jedenastce Kolejorza – miejsce Puchacza na lewej stronie obrony zajął Kostevych. Także jednego zawodnika po remisie z Legią wymienił trener Lavicka – Chrapka zastąpił Łabojko.

Od pierwszych minut sporo działo się na murawie obiektu w Poznaniu – jako pierwsi zaatakowali gospodarze, ale po zzagraniu Jóźwiaka, piłki nie sięgnął Gytkjaer. W szóśtej minucie było jednak 0:1 – po błędzie Crnomarkovicia, Rogne zablokował strzał Płachety ręką, a jedenastkę na gola zamienił Pich.

Wrocławianie z prowadzenia cieszyli się raptem osiem minut – środkiem pola przedarł się Jevtić, który precyzyjnym, płaskim uderzeniem z linii szesnastki doprowadził do wyrównania. Kilkadziesiąt sekund później, wrocławianie mieli jednak ponownie o jednego gola więcej – po dograniu Stigleca z lewej flanki, piłka trafiła pod nogi Brozia, który uderzył nie do obrony.

Nie był to jednak koniec strzelania w pierwszej połowie, albowiem w 26. minucie gry, zrobiło się już 1:3 – kapitalną piłkę z rzutu wolnego posłał Mączyński, a zamykający centrę Broź fantastycznie przelobował van der Harta. Kilka minut przed przerwą, do interwencji zmuszony został Putnocky, który obronił nogą płaskie uderzenie Tiby.

Po zmianie stron, wrocławianie skupili się na obronie korzystnego rezultatu, natomiast poznaniacy próbowali stwarzać sobie sytuacje – najpierw po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, nieznacznie pomylił się Gytkjaer, a w 62. minucie, Jóźwiak był bliski zaskoczenia Putnocky’ego “centrostrzałem” z lewej flanki.

Kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry, techniczne uderzenie Tiby na rzut rożny sparował Putnocky. W 82. minucie, Słowak popisał się genialną interwencją – po podaniu Makuszewskiego z prawego skrzydła, Putnocky zdołał odbić silne uderzenie Gytkjaera z dziesięciu metrów.

Osiem minut później powinno być już 2:3 – po centrze Makuszewskiego, fatalne pudło z kilku metrów zaliczył Jóźwiak. W doliczonym czasie gry, swoją doskonałą dyspozycję potwierdził Putnocky, który kolejną, świetną paradą zablokował próbę Gytkjaera z pięciu metrów.

Kiedy następne mecze?

Starcie na szczycie tabeli zakończyło się tym samym zwycięstwem Śląska – wrocławianie, z 10 punktami w dorobku, liderują aktualnie ligowej stawce. W następnej kolejce, Śląsk zagra z Cracovią, natomiast poznaniacy podejmą Arkę Gdynia.

Lech Poznań – Śląsk Wrocław 1:3 (1:3)

0:1 Pich (k.) 6′
1:1 Jevtić 14′
1:2 Broź 16′
1:3 Broź 26′

czerwona kartka:
Mączyński (90+7′) – za drugą żółtą kartkę

żółte kartki:
Rogne, Jevtić, Tiba, Gumny – Golla, Mączyński

Lech: van der Hart – Kostevych (71′ Makuszewski), Crnomarković, Rogne, Gumny – Tiba, Muhar (80′ Tomczyk), – Jóźwiak, Jevtić, Amaral (56′ Puchacz) – Gytkjaer

Śląsk: Putnocky – Stiglec, Golla, Celeban, Broź (84′ Dankowski) – Mączyński, Łabojko – Płacheta (90′ Łyszczarz), Pich, Musonda – Exposito (72′ Cholewiak)

Komentarze