Stal odrobiła dwubramkową stratę i zremisowała z Wisłą

Mateusz Matras
Mateusz Matras PressFocus

Wisła Płock prowadziła już w Mielcu 2:0, ale zdołała tę przewagę roztrwonić. Gola na wagę remisu zdobył Mateusz Matras.

Wisła lepsza w pierwszej, a Stal w drugiej połowie

Jedyna godna zapamiętania akcja gospodarzy w pierwszej połowie miała miejsce już na samym jej początku. Petteri Forsell dobrze przyjął i ruszył w pole karne, minął Julio Rodrigueza, ale jego zagranie obronił bramkarz. Jeszcze przed kwadransem goście objęli prowadzenie. Alan Uryga posłał długie podanie, które, nieprzecięte przez nikogo, trafiło do Patryka Tuszyńskiego. Napastnik Wisły Płock efektownie przerzucił piłkę nad bramkarzem i skierował ją do siatki głową.

Po zmianie stron goście chcieli szybko przypieczętować zwycięstwo drugim golem i osiągnęli cel. Pierwszą groźną okazję zdołał jeszcze wybić na rzut rożny Rafał Strączek, ale właśnie po tym kornerze padła bramka. Mateusz Szwoch posłał dokładne dośrodkowanie w pole karne, a w nim Damian Michalski wygrał pojedynek z Maciejem Jankowskim i podwoił prowadzenie Wisły. To trafienie podziałało na Stal jak sole trzeźwiące. Kolejny kwadrans to zdecydowanie najlepsze minuty w wykonaniu podopiecznych trenera Ojrzyńskiego. Najpierw refleks golkipera gości przetestował z bliska Marcin Flis, a kilka minut później ten sam gracz zanotował asystę. Wydawało się, że Maciej Jankowski nie wykorzysta podania prawego obrońcy, ale po dość nieczystym strzale piłka znalazła drogę do siatki. Po wspomnianym kwadransie spotkanie się wyrównało, ale w ostatnich minutach gospodarze zdołali wyrównać. Pięknym, kilkudziesięciometrowym podaniem popisał się wprowadzony z ławki Maciej Domański. W polu karnym już czyhał Mateusz Matras, który nie dał szans Krzysztofowi Kamińskiemu.

Wisła długo miała rezultat dający jej nieco spokoju, ale roztrwonili go w ostatnich sekundach. Stal pozostaje na ostatnim miejscu w tabeli, ale do 15. miejsca brakuje jej zaledwie punktu.

Komentarze