Stacja europejskie puchary coraz dalej. Bramkarz bohaterem Piasta

Lech Poznań - Piast Gliwice
Lech Poznań - Piast Gliwice Pressfocus

Zabrakło goli w szlagierze 21. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Do przerwy lepsze okazje na strzelenie gola miał Piast. W drugiej połowie Lech regularnie, ale bezskutecznie próbował pokonać bramkarza gliwiczan. Rezultat 0:0 nie satysfakcjonuje żadnej ze stron, ponieważ sprawia, że oddalają się od miejsca gwarantującego występy w eliminacjach do europejskich pucharów.

Hit 21. kolejki PKO BP Ekstraklasy to bezapelacyjnie starcie Lecha z Piastem. Zespoły te sąsiadowały ze sobą w tabeli, a dzielił je ledwie punkt. Poznaniacy i gliwiczanie nie porzucili jeszcze marzeń o europejskich pucharach i w niedzielę mogli dać sobie szansę na przybliżenie się do tego celu. Warunkiem było jednak zwycięstwo.

Mocne wejście

Początek meczu w Poznaniu należał zdecydowanie do gospodarzy, którzy od początku zaznaczyli kto będzie narzucał tempo gry. Lech przeważał w posiadaniu piłki i bardzo często gościł na połowie zepchniętego do defensywy przeciwnika. W szóstej minucie drużyna Dariusza Żurawia wysłała gliwiczanom sygnał ostrzegawczy. Mikael Ishak podał do Daniego Ramiera, a ten z okolicy pola karnego przymierzył kapitalnie w lewy górny róg bramki. Czujny był jednak Frantisek Plach. Słowak sparował futbolówkę na rzut rożny.

Zgodnie z przewidywaniami po pewnym czasie do gry włączył się Piast, który w pierwszej połowie wykreował siedem okazji strzeleckich, a najlepszą w 21. minucie. Wówczas Michał Żyło minął Thomasa Rogne i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale nie zachował zimnej krwi i zmarnował tę wybitną szansę. Lechowi brakowało płynności w rozegraniu akcji, co wpłynęło na stosunkowo małą liczbę oddanych strzałów, także celnych. Do przerwy nie zobaczyliśmy gola.

Przeszkoda nie do pokonania

W drugiej połowie Lech przeprowadzał zmasowane ataki w szesnastce Piasta, który miał jednak asa w rękawie, a właściwie na bramce. Plach był tego dnia rewelacyjnie dysponowany i bronił nawet gdy wydawało się, że widzimy piłkę w siatce. Poznaniacy oddali dziewięć strzałów, z czego pięć celnych. Nie zdołali jednak pokonać słowackiego goalkeepera i zremisowali 0:0.

W kolejce numer 22, Lech ponownie zagra na własnym stadionie. Tym razem z Jagiellonią Białystok. Piast wraca do Gliwic. Przeciwnikiem ekipy Waldemara Fornalika będzie Cracovia.

Komentarze