Sporo emocji po powrocie Fortuny 1. Ligi

Marcus da Silva
Marcus da Silva Pressfocus

Wczesnym piątkowym popołudniem wystartowała 18. kolejka Fortuny 1. Ligi. Po zimowej przerwie Resovia Rzeszów zagrała z Puszczą Niepołomice. W późniejszych pojedynkach Arka Gdynia mierzyła się GKS Jastrzębie, a Widzew Łódź na własnym terenie podejmował Radomiak Radom. We wszystkich spotkaniach zobaczyliśmy gole oraz sporo twardej walki.

Resovia dzielnie walczy o utrzymanie

Od początku meczu w Rzeszowie byliśmy świadkami ofensywnej gry z obu stron. Na dodatek już po kwadransie worek z bramkami rozwiązał się na dobre. Resovia objęła prowadzenie za sprawą Jakuba Wróbla. Pomocnik gospodarzy umiejętnie wykorzystał błąd krycia podczas rzutu rożnego i z kilku metrów wpakował piłkę do siatki. Co ciekawe, po krótkiej chwili spotkanie rozpoczęło się od początku. Do remisu płaskim strzałem ze skraju szesnastki doprowadził Jewhen Radionow. Jednak nie był to koniec strzeleckich emocji. Podopieczni Mroczkowskiego zaskoczyli przeciwnika podczas rzutu wolnego. Futbolówka szczęśliwie znalazła się pod nogami Kamila Słabego, a ten bez przyjęcia uderzył w stronę dalszego słupka. Od tego momentu tempo rywalizacji zwolniło. Na dodatek, jeszcze przed przerwą arbiter, aż pięciokrotnie sięgał po żółtą kartkę, aby ukarać graczy Puszczy. Z kolei w drugiej połowie Resovia za wszelką cenę chciała utrzymać korzystny rezultat. Tymczasem goście próbowali sforsować defensywę rywala, jednak w ich atakach brakowało odpowiedniej dynamiki. Ostatecznie zespół z Rzeszowa zgarnął cenny komplet punktów w walce o utrzymanie.

Arka kontynuuję serię meczów bez porażki

Gdynianie pod wodzą nowego trenera zagrali przyzwoite zawody. Za Ireneusza Mamrota do szatni wszedł Dariusz Marzec. Przed zimową przerwą gospodarze radzili sobie całkiem przyzwoicie. Celem ekipy z Trójmiasta jest jak najszybszy awans do Ekstraklasy, więc klubowe władze zdecydowały się na decydujący krok w przód. W piątkowym starciu Arka prezentowała wysoką jakość piłkarską, ale zaraz po pierwszym gwizdku sędziego doświadczony pomocnik GKS, Daniel Feruga trafił w poprzeczkę z rzutu wolnego. Odpowiedź gospodarzy była natychmiastowa. W kolejnej akcji po szybkiej kontrze, Maciej Rosołek minął wychodzącego w bramki Mariusza Pawełka i skierował piłkę do siatki już w 13. minucie. Do kontrowersji doszło na krótką chwilę przed zakończeniem pierwszej części meczu. Daniel Rumin mógł doprowadzić do remisu, jednak jego uderzenie głową instynktownie sparował na słupek Daniel Kajzer. Gracze Jastrzębia po zmianie stron do utraty tchu pragnęli walczyć o korzystny rezultat. Strzelili nawet gola, lecz arbiter prowadzący te spotkanie dopatrzył się spalonego, przez co bramka nie mogła zostać uznana.

Czerwona kartka nie podcięła skrzydeł piłkarzom Widzewa

Pojedynek w Łodzi był wyrównany. Obie ekipy prezentowały podobny styl. Jedni i drudzy nie mieli problemów z kreowaniem dogodnych sytuacji bramkowych. Niespodziewanie wszystko zmieniło się w 36. minucie. Czerwoną kartką został ukarany Możdzeń. Gospodarze głośno nie zgadzali się z decyzją sędziego, który pozostał nieugięty po ostrym faulu doświadczonego pomocnika. Osłabienie oponenta szybko wykorzystał Radomiak. Po całym zamieszaniu rzut wolny wykonywał Abramowicz. Jego dośrodkowanie zostało zablokowane, ale piłka po chwili znalazła się pod nogami Karola Angielskiego. Zawodnik z Radomia ze skraju szesnastki posłał niewygodnie uderzenie. Futbolówka nabiła po drodze Nowaka, zmyliła Wrąbla i po rykoszecie wpadła do siatki. Łodzianie próbowali jeszcze zmniejszyć starty do rywala przed przerwą. Co ciekawe, udało im się to dopiero w samej końcówce. Trzeba przyznać, że Widzew pomimo gry w dziesiątkę, wciąż był groźniejszy pod polem karnym gości. W 72. minucie byliśmy świadkami ciekawej akcji podopiecznych Broniszewskiego. Z początku kapitalny strzał krzyżakiem w wykonani Robaka obronił Kochalski. Do odbitej piłki szybko dopadł Mucha i mocnym strzałem z kilku metrów doprowadził do remisu. Tym samym, Widzew uratował punkt w starciu z Radomiakiem. Natomiast team z Radomia nadal zachowuje szansę na awans do Ekstraklasy.

Aktualna tabela Fortuna 1. Ligi

Komentarze