Piękne gole i dobry wynik Legii w Pradze

Josip Juranović
Josip Juranović PressFocus

Legia Warszawa zremisowała na wyjeździe ze Slavią Praga 2:2 w ostatniej rundzie eliminacji do Ligi Europy. Pięknej urody bramki dla mistrzów Polski zdobyli Mahir Emreli oraz Josip Juranović.

Efektowna pierwsza połowa

Początek spotkania należał do Slavii Praga. Gospodarze pokazywali spodziewaną przewagę techniczną, a przed upływem dziesięciu minut wykreowali sobie dwie dobre okazje. Na szczęście Legii, zarówno Jakub Hromada, jak i Abdallah Sima spudłowali. Wraz z upływem minut przewaga Czechów malała, co Wojskowi spuentowali otwierającym golem. Maik Nawrocki fenomenalnie dojrzał z własnej połowy Mahira Emreliego, a Azerbejdżanin dopadł do piłki i sprytnie przelobował Ondreja Kolara. To trafienie dodało Legionistom animuszu, ale w 33. minucie zostali ukarani za błąd w kryciu strefowym. Wykonujący rzut rożny Lukas Masopust dojrzał z boku pola karnego niekrytego Alexandra Baha i dograł mu płasko, a Szwajcar huknął nie do obrony dla Artura Boruca.

To jednak nie podcięło skrzydeł gościom. W 37. minucie ukarali Slavię kolejną precyzyjnie rozprowadzonym kontratakiem. Nawrocki może dopisać sobie drugą asystę, ale przy akcji na 2:1 całe show skradł strzelec. Josip Juranović ustawił sobie piłkę przed polem karnym i huknął w samo okienko. Kto wie, czy nie w tak piękny sposób Chorwat pożegnał się z kibicami Legii. Jego transfer do Celticu jest bowiem kwestią czasu. Mistrzowie Polski mogli mieć świetny wynik, a mają “zaledwie” niezły. Już w czasie doliczonym do pierwszej połowy, bowiem, Masopust z bliska doprowadził do wyrównania.

Spokojna gra po przerwie i szanowanie wyniku

Po zmianie stron obie drużyny skupiły się na zagrażaniu rywalom ze stałych fragmentów gry, ale generalnie rzecz biorąc, spotkanie się znacznie uspokoiło.

Legia nie była faworytem w starciu z mistrzami Czech, ale zaskoczyła swych rywali i dwukrotnie wychodziła na prowadzenie po pięknych trafieniach. Już za tydzień Wojskowi podejmą Slavię u siebie i grając tak, jak w Pradze mają wszelkie prawo, by myśleć o awansie do fazy grupowej Ligi Europy.

Komentarze