Śląsk znów zgubił punkty na własne życzenie

Jacek Magiera
Jacek Magiera Pressfocus

Na koniec piątkowych zmagań 28. kolejki PKO BP Ekstraklasy zobaczyliśmy rywalizację Śląska Wrocław z Zagłębiem Lubin. Wojskowi dyktowali warunki gry przez większość pojedynku, jednak nie wykorzystali swojej przewagi, z kolei mecz ostatecznie zakończył się bezbramkowym remisem.

Różnica klas do przerwy

Od pierwszych minut Śląsk Wrocław prezentował wyższą jakość piłkarską. Podopieczni Jacka Magiery z dużą łatwością stwarzali koleje sytuacje bramkowe, przez co wydawało się, że gol jest tylko kwestią czasu.

Natomiast kolejne minuty mijały, a wynik nie ulegał zmianie. Gospodarze momentami nawet spychali rywali do głębokiej defensywy. Wyłącznie słaba skuteczność przeszkodziła w rozwiązaniu worka z bramkami jeszcze przed przerwą. Wojskowi oddali, aż 12 strzałów z czego tylko jeden był celny. Z kolei Miedziowi byli cieniem samych siebie. Zagłębie skupiło się na defensywie, chcąc po prostu przetrwać swój gorszy moment.

Inne oblicze Miedziowych

Michał Szromnik narzekał na brak pracy w pierwszej połowie. Tymczasem po przerwie role się odwróciły. Zdecydowanie więcej działo się pod bramką Śląską. Zagłębie miało lepsze chwile, ale znów w dużej mierze zawiodła skuteczność.

Przez rozregulowane celowniki na stadionie we Wrocławiu nie zobaczyliśmy goli. Było to już drugie spotkanie, po którym wojskowi stracili cenne punkty, z kolei Miedziowi zremisowali po raz drugi z rzędu.

Komentarze