Raków wywiera presję na Pogoni i Lechu

Vladislavs Gutkovskis
Vladislavs Gutkovskis PressFocus

Raków do piątkowego spotkania przystępował z zamiarem powrotu na zwycięską ścieżkę, z której wypadł przed tygodniem remisując 1:1 z Górnikem Zabrze. Wygrana pozwoliłaby drużynie Marka Papszuna również wywrzeć presję na wyprzedzających ich zespołach Pogoni Szczecin i Lecha Poznań, które w sobotę czeka bezpośredni pojedynek.

Łatwe zwycięstwo Rakowa

Od początku lepsze wrażenie sprawili faworyzowani gospodarze, którzy już w 13. minucie mógł objąć prowadzenie, ale pojedynek sam na sam z bramkarzem Wisły Płock przegrał Vladislavs Gutkovskis. Kilka chwil później Kamiński ponownie został zmuszony do interwencji, tym razem po strzale głową Iviego Lopeza z kilku metrów.

Ataki Rakowa przyniosły efekt w 32. minucie. Po zagraniu Giannisa Papanikolaou z prawej strony pola karnego, piłkę do bramki z najbliższej odległości skierował Gutkovskis. Jak się okazało była to jedyna bramka w pierwszej połowie, która zakończyła się tym samym zasłużonym prowadzeniem gospodarzy.

Sześć minut po przerwie prowadzący to spotkanie sędzia podyktował rzut karny dla Rakowa za zagranie piłki ręką przez Furmana. Jedenastki nie zdołał jednak wykorzystać Ivi Lopez, którego uderzenie świetnie wybronił Kamiński. Bramkarz Nafciarzy po raz drugi skapitulował jednak w 58. minucie. Po dośrodkowaniu w pole karne gości głową uderzał Mateusz Wdowiak, piłka odbiła się jeszcze od Dusana Lagatora i wylądowała w siatce.

Do końca meczu gospodarze pewnie kontrolowali wydarzenia na boisku i nie pozwolili rywalom na zdobycie choćby kontaktowego gola.

Komentarze