Piłkarze Rakowa Częstochowa
Piłkarze Rakowa Częstochowa fot. Dariusz Hermiersz / Gornikzabrze.pl

Raków po emocjonującym meczu pokonuje Arkę!

Raków Częstochowa wygrywa z Arką Gdynia w pierwszym meczu 33. kolejki Ekstraklasy. Mimo wyraźnej przewagi Rakowa na boisku, gospodarze aż do końcowego gwizdka nie mogli być pewni trzech punktów. Dzięki tej wygranej, piłkarze Rakowa awansowali na pierwsze miejsce w grupie spadkowej, natomiast zespół Arki nieco oddalił się od utrzymania w Ekstraklasie.

Czytaj dalej…

Pierwszą połowę spotkania całkowicie zdominował zespół gości. Raków był częściej przy piłce i stwarzał sobie dużo okazji, które piłkarzy kończyli strzałem w światło bramki. Taka gra w tej części spotkania została im wynagrodzona dwiema zdobytymi bramkami.

Pierwsza z nich padła w 29. minucie. Dośrodkowanie w rzutu rożnego wykorzystał wtedy Piątkowski. Wprawdzie piłkarz trafił piłkę nie tą nogą, którą się przymierzał, ale było to na tyle blisko bramki że Staniszewski musiał wyciągać piłkę z siatki.

Drugi gol padł pod koniec pierwszej połowy – w 43. minucie. Wtedy to Tijanic zastawił piłkę ciałem tuż przed polem karnym i wycofał ją do Schwarza. Czech oddał techniczne uderzenie i podwyższył prowadzenie Rakowa.

Druga połowa była również pod dyktando gospodarzy. Jednak w 56. minucie kontakt złapała Arka. Wtedy to dość niefortunnie interweniował Kun, który wykorzystał dośrodkowanie rywala i wepchnął piłkę do własnej bramki.

Nadzieje gości na remis chwilowo zburzył w 65. minucie Kamil Kościelny. Wykorzystał on dośrodkowanie któregoś ze swoich kolegów i pewnym strzałem głową zmusił bramkarza rywali do trzeciego już w tym meczu wyciągania piłki z siatki.

Jednak w 82. minucie Arka zdobyła kolejnego gola kontaktowego. Wtedy to sędzia przyznał piłkarzom z Gdyni rzut rożny. Po dośrodkowaniu, jeden z piłkarzy Arki strącił piłkę głową, która wpadła tuż pod nogi Marcusa. Brazylijczyk z bardzo bliskiej odległości umieścił piłkę w bramce i ustalił wynik meczu.

Komentarze