Raków mistrzem końcówek meczów. “Zawsze gramy do końca”

Fabian Piasecki
Fabian Piasecki PressFocus

Raków pokonał Lecha Poznań po golu w doliczonym czasie gry. To nie pierwsza taka sytuacja w przypadku częstochowian.

  • Fabian Piasecki zabrał głos po meczu Lech kontra Raków
  • Napastnik częstochowian przyznał, że nie straszna jest mu gra przy wrogo nastawionej publiczności
  • Snajper wicemistrza Polski cieszy się z wygranej 2:1 na terenie mistrza Polski

Walka do samego końca w DNA częstochowian

Raków zakończył październikowe granie w ekscytujący sposób Częstochowianie ograli Lecha Poznań. Wicemistrz Polski musiał się jednak mocno namęczyć, aby pokonać aktualnego triumfatora Ekstraklasy. Fakt ten dostrzegł napastnik drużyny Marka Papszuna.

Na pewno nie była to taka dominacja jak w ostatnich meczach z Miedzią Legnica czy Koroną Kielce, ale uważam, że mieliśmy praktycznie cały mecz pod kontrolą, bodajże w sytuacjach sześć do jednego dla nas. Bramka dla Lecha to był można powiedzieć idealny strzał, ale to nas nie załamało i poszliśmy do końca po swoje – powiedział Fabian Piasecki. Jego zespół bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w doliczonym czasie gry. Taka sytuacja zdarzyła się wcześniej częstochowianom przeciwko Piastowi Gliwice i Zagłębiu Sosnowiec.

To jest DNA Rakowa. Od pierwszej do ostatniej minuty jest walka jeden za drugiego, walka o każdą piłkę i cieszymy się, że daje nam to punkty – przyznał Fabian Piasecki, któremu nie straszna gra na wyjeździe. – Trybuny, z których czuć wrogie nastawienie, napędzają nas. Widać w takich sytuacjach siłę tego zespołu. Nieważne, co by się działo na boisku, zawsze gramy do końca. Myślę, że takie punkty smakują najlepiej, a w tym sezonie już kilka takich meczów było – wyjaśnił napastnik Rakowa.

Czytaj także: “Nie zabrakło szczęścia, tylko koncentracji”

Komentarze