Puchar Polski: Lech pewnie wygrywa w Zabrzu, Legia z awansem po pięknych bramkach Josue i Muciego – podsumowanie środowych ćwierćfinałów

Piłkarze Górnika i Lecha
Piłkarze Górnika i Lecha Pressfocus

Tym razem faworyci w postaci Lecha Poznań i Legii Warszawa nie zawiedli i pewnie wygrali swoje mecze ćwierćfinałowe. Kolejorz nie pozostawił Górnikowi Zabrze, pewnie wygrywając wyjazdowy mecz 2:0. Legia takim samym rezultatem zakończyła rywalizację z Górnikiem Łęczna.

  • W środowych ćwierćfinałach rywalizowały Górnik Zabrze z Lechem Poznań i Legia z Górnikiem Łęczna
  • Faworyci wygrali swoje mecze, obaj 2:0
  • Lech i Legia dołączyły w półfinałach do Olimpii Grudziądz i Rakowa Częstochowa

Lech trzeci raz w tym sezonie za mocny dla Górnika

Lech Poznań dośc szybko udowodnił, dlaczego przed meczem był faworytem trzeciego ćwierćfinału pucharu Polski. W Zabrzu niemal od początku meczu kontrolował wydarzenia boiskowe i nie pozwalał gospodarzowi na stwarzanie zagrożenia pod własną bramką. Na niewiele tym razem zdała się Górnikowi obecność na boisku Lukasa Podolskiego. Niemiec zdążył wyleczyć uraz, jednak jego wkład w grę ofensywną był nikły. Lech prowadzenie objął już w 31 minucie. Z akcją lewą stroną boiska popędził Rebocho i dograł piłkę w pole karne. Tam dobrze odnalazł się Amaral, który mocnym uderzeniem z pierwszej piłki pokonał Grzegorza Sandomierskiego. 

W przerwie trener Urban zdecydował się wymienić całą formację pomocy Górnika, jednak nie przyniosło to spodziewanych efektów. Inicjatywa dalej była po stronie Kolejorza, który podwyższył prowadzenie w 58 minucie. Tym razem mocne uderzenie oddał Kamiński, a bramkarz Górnika sparował piłkę do boku. Tę bez trudu do pustej bramki wpakował po raz drugi już tego wieczoru Amaral. Trzy minuty później goście mogli podwyższyć prowadzenie na 3:0, ale strzał Kamińskiego zatrzymał Sandomierski. Lech dominował, Lech atakował, Lech zasłużenie awansował.

Legia wreszcie grała jak przystało na mistrza Polski

Wyraźnym faworytem ostatniego ćwierćfinału pucharu Polski była Legia Warszawa. Klub ze stolicy ma w tym sezonie ogromne problemy z ustabilizowaniem formy, toteż kibice zgromadzeni przy Łazienkowskiej wcale tacy pewni zwycięstwa w meczu z Górnikiem nie byli. Dość szybko na boisku zarysowała się jednak przewaga wojskowych, którzy kilkukrotnie groźnie strzelali na bramkę strzeżoną przez Macieja Gostomskiego. Ten skapitulował w trakcie pierwszej połowy raz. Potężny strzał z lewej nogi oddał wówczas Josue, który nie dał bramkarzowi szans i w 22 minucie zapewnił Legii prowadzenie. Kilka minut później w sytuacji sam na sam Thomasa Pekharta zatrzymał Gostomski. Najlepszą okazję goście stworzyli sobie w 42 minucie. Minimalnie niecelnie główkował wówczas Goliński. 

Goście mogli zacząć drugą połowę od wyrównania, ale Gąska nie sięgnął piłki dośrodkowanej przez Lokilo. Kilka minut wcześniej groźnie główkował Pekhart, ale jego strzał okazał się niecelny. Górnik atakował coraz śmielej szukając bramki wyrównującej. Blisko osiągnięcia tego był w 77 minucie, gdy piłka po strzale Rymaniaka odbiła się jeszcze od Nawrockiego i zmyliła bramkarza Legii. Goście wywalczyli jednak tylko rzut rożny. Legioniści popełniali mnóstwo błędów w końcówce, jednak gdy wydawało się już, że blisko bramki wyrównującej jest Górnik, Wojskowi podwyższyli wynik na 2:0. Bramkę na przypieczętowanie awansu zdobył Ernest Muci

Wyniki środowych ćwierćfinałów Pucharu Polski

Górnik Zabrze – Lech Poznań 0:2 (0:1)

0-1 Amaral 31′

0-2 Amaral 58′

Legia Warszawa – Górnik Łęczna 2:0 (1:0)

1-0 Josue 22′

2-0 Muci 86′

Komentarze