Przełamanie Stali! Cztery gole w Mielcu

Grzegorz Tomasiewicz
Grzegorz Tomasiewicz PressFocus

Spotkanie dwóch ekip niebędących w wysokiej formie zwykle może mieć dwa scenariusze: nudne 0:0 i przełamanie dla jednej z drużyn. Na szczęście, tym razem padło na to drugie. Stal Mielec wygrała u siebie z Jagiellonią Białystok (3:1).

Czytaj dalej…

Gospodarze błyskawicznie objęli prowadzenie. Po rzucie rożnym piłka na długo zawiesiła się w polu karnym Jagiellonii, aż wreszcie Marcin Flis przeskoczył Szymona Pankiewicza i skierował ją do bramki. To nie był pierwszy tego typu błąd obrońcy gości w tym sezonie. Stal nie nacieszyła się jednak długo z prowadzenia, także tracąc gola po rzucie rożnym. Bartłomiej Wdowik sprytnie zagrał po ziemi do Przemysława Mystkowskiego, a pomocnik białostoczan pięknym strzałem przywrócił remis. To trafienie zdecydowanie podniosło morale gości, bo od tamtej pory starali się bardziej dominować, ale nie stworzyła sobie dzięki temu konkretnych okazji. Za to po stronie mielczan niezłą sytuację zmarnował Maciej Domański.

Taki obraz gry przełożył się na drugą połowę, z jedną zmianą. Jagiellonia nadal prowadziła grę, a Stal starała się kontrować prostymi środkami. Tyle, że po przerwie przyniosło jej to więcej goli. Najpierw Grzegorz Tomasiewicz wygrał walkę z Pankiewiczem przywrócił Stal prowadzenie, a już w doliczonym czasie kontrę lewą stroną wykończył Łukasz Zjawiński.

Jagiellonia starała się więcej grać piłką i pokazywać wyższą kulturę gry, ale nie przełożyło się to na konkretne okazje bramkowe. Stal Mielec była w tym aspekcie zabójczo skuteczna i w dość prosty sposób wbiła rywalom trzy gole, choć na chwilę uciekając z ostatniego miejsca w stawce. Podbeskidzie i Piast Gliwice dopiero rozegrają jednak swoje mecze w ramach 11. kolejki, więc mielczanie mogą szybko powrócić na dno tabeli.

Komentarze