Przełamanie Śląska. Portowcy oddalili się od lidera

Lukasz Bejger
Lukasz Bejger Pressfocus

W ostatnim pojedynku 19. kolejki PKO BP Ekstraklasy, Śląsk Wrocław stanął do walki z Pogonią Szczecin. Najciekawsza była pierwsza odsłona spotkania, w której zobaczyliśmy, aż trzy gole. To właśnie bramki strzelone przed przerwą zadecydowały o ostatecznym rezultacie. Tym samym, Wojskowi na własnym terenie pokonali Portowców 2:1 (2:1), odnosząc pierwszy triumf w rundzie wiosennej. Natomiast goście doznali już drugiej porażki z rzędu, przez co oddalili się od fotelu lidera na cztery punkty.

Szalony mecz do przerwy

Wynik rywalizacji otworzył już w 12. minucie Jakub Bartkowski. Zawodnik Pogoni wykorzystał dobre dośrodkowanie Kucharczyka z rzutu rożnego i głową skierował futbolówkę do siatki. Jeszcze przed drugim kwadransem boisko musiał opuścić Mariusz Pawelec z powodu kontuzji. Z kolei końcówka pierwszej odsłony była niezwykle emocjonująca. Kiedy szykowaliśmy się na przerwę do remisu doprowadził Erik Exposito. Piłkarz gospodarzy przytomnie zgubił krycie, a po chwili najwyżej wyskoczył do centry Stigleca. Strzał głową był na tyle precyzyjny, ze piłka wpadła do bramki tuż obok prawego słupka. Co ciekawe, to nie był koniec strzeleckich emocji. 180 sekund później 24-latek cieszył się z dubletu. Tym razem, Hiszpan uderzał ze skraju szesnastki i trafił nie do obrony pod samą poprzeczkę.

Śląsk bronił wyniku do utraty tchu

Po przerwie Portowcy ruszyli do odrabiania strat. Trzeba przyznać, że poczynania gości w ofensywie były pozbawione odpowiedniej intensywności. W dużej mierze zawiodła również skuteczność. Momentami byliśmy świadkami festiwalu zmarnowanych okazji. Do ostatnich minut Śląsk drżał o wynik. Jednak ostatecznie nie doszło do zmiany rezultatu, a Wojskowi w końcu zgarnęli całą pulę. Natomiast Pogoń doznała drugiej porażki z rzędu, przez co traci w tej chwili do liderującej Legii już cztery punkty.

Komentarze