Probierz zaszachował lidera. Bez bramek w Warszawie

Artur Boruc
Artur Boruc PressFocus

Starcie Legii Warszawa z Cracovią zakończyło się bezbramkowym remisem. Michał Probierz postawił na piątkę obrońców, przez co zminimalizował zagrożenie płynące z gry lidera na bokach.

Cracovia w nowym ustawieniu postawiła się Legii

Michał Probierz zrezygnował z typowego dla Cracovii ustawienia z czterema obrońcami i dodał do linii defensywnej dodatkowego gracza. Trener Pasów chciał zminimalizować ryzyko płynące z atakujących bokami Wojskowych i efekt osiągnął. Nie oznacza to jednak, że Legia nie miała żadnych okazji pod bramką Lukasa Hrosso. Już w 10. minucie Tomas Pekhart przyjął piłkę na klatkę i oddał strzał, ale zablokował go Cornel Rapa. Przez następne pół godziny Cracovia nie pozwoliła na wiele swoim rywalom. Dopiero w ostatnim kwadransie pierwszej połowy gospodarze oddali kilka strzałów. Uderzenie z wolnego Filipa Mladenovicia czy uderzenie z dystansu Luquinhasa nie mogło jednak zagrozić bramce. Nie można tego powiedzieć o sytuacji Pekharta z 45. minuty, gdy Czech fatalnie przestrzelił głową z odległości kilku metrów.

Po zmianie stron obraz meczu nie zmienił się. Jedno niezłe uderzenie oddał Paweł Wszołek, ale na kwadrans przed końcem serca kibiców Wojskowych na moment stanęły. Artur Jędrzejczyk źle wyprowadził piłkę, a Marcos Alvarez minął Mateusza Wieteskę i ruszył na bramkę. W sytuacji sam na sam fenomenalnie poradził sobie jednak Artur Boruc, który uratował skórę kolegów. W odpowiedzi, wprowadzony z ławki Ernest Muci, przy sporej dozie szczęścia, trafił w poprzeczkę.

Bramek nie oglądaliśmy, ale emocji było sporo. Krytykowana w ostatnim czasie Cracovia udanie zastopowała zapędy lidera i oddaliła się na dystans czterech punktów od ostatniej Stali Mielec, która ma jednak na koncie mecz mniej. Dla Legii był to zaś drugi bezbramkowy remis z rzędu

Komentarze