Jakub Świerczok
Jakub Świerczok PressFocus

Pogrom na rozpoczęcie kolejki, kapitalna seria Świerczoka

Piłkarze Podbeskidzia przegrali kolejny mecz, tym razem u siebie z Piastem. Gospodarze w pierwszej połowie starali się atakować, ale błędy w defensywie sprawiły, że do szatni schodzili przegrywając 0:2. Po przerwie było już tylko gorzej, ponieważ zespół Waldemara Fornalika ostatecznie triumfował 5:0 i awansował na jedenaste miejsce w tabeli. Szóstego gola w pięciu ostatnich meczach dla gości strzelił Jakub Świerczok.

Na stadionie w Bielsku-Białej od meczu Podbeskidzia z Piastem rozpoczynała się trzynasta kolejka PKO BP Ekstraklasy. Spotkanie to można było nazwać starciem za sześć punktów, ponieważ gospodarze zajmowali miejsce spadkowe. Ledwie jedno oczko przewagi nad piątkowymi rywalami mieli natomiast gliwiczanie.

Rewelacyjna seria napastnika

Początek meczu należał do Górali, którzy atakowali rywali wysokim pressingiem i starali się objąć prowadzenie. Kapitalną okazję na to w trzynastej minucie zmarnował jednak Kamil Biliński. Najskuteczniejszy zawodnik Podbeskidzia znalazł się w polu karnym i zdecydował się na oddanie strzału, ale na jego nieszczęście świetnie interweniował Frantisek Plach.

W dalszej części spotkanie coraz bardziej widoczni byli gliwiczanie, którzy starali się dłużej utrzymać przy piłce. Piast nie potrafił jednak w ten sposób stworzyć dobrej sytuacji strzeleckiej. Górale nie chcieli zadowolić się remisem i otworzyli się bardziej. To nie okazało się dobrym posunięciem taktycznym, ponieważ w 39. minucie zespół Waldemara Fornalika objął prowadzenie. Michał Chrapek chciał oddać strzał w polu karnym, ale wyszło z tego przyzwoite zagranie w kierunku Jakuba Świerczoka. Ten wykorzystał bierność defensorów i uderzeniem głową w środek bramki pokonał Michala Peskovica.

Ledwie dwie minuty później na tablicy wyników było już 2:0 dla Piasta, po tym, jak Podbeskidzie nie wyciągnęło wniosków z poprzednich spotkań i sprokurowało rzut karny. Konkretnie zrobił to Aleksandar Komor, który przepychał się w szesnastce ze Świerczokiem. Sędzia Łukasz Szczech wskazał na wapno, a odpowiedzialność na siebie wziął sam faulowany. Napastnik gliwiczan uderzył pewnie w lewy róg bramki. Goalkeeper Górali nie wyczuł intencji strzelca i rzucił się w przeciwną stronę. Dla 27-latka był to to szósty gol w pięciu ostatnich meczach. Do przerwy rezultat już się nie zmienił.

Bezradni rywale

Drugie 45 minut mogło rozpocząć się kapitalnie dla Podbeskidzia, gdy w jednej akcji rozgrywanej w polu karnym, gospodarze uderzyli na bramkę rywali trzykrotnie. Górale mieli jednak pecha, ponieważ piłka mimo to nie wpadła do siatki.

Po mocnym początku zespołu Krzysztofa Brede, do gry wrócili gliwiczanie. W 57. minucie Świerczok miał okazję na zdobycie hat-tricka, gdy w szesnastce przymierzył w lewy górny róg bramki. Świetnie obronił jednak Peskovic. Trzy minuty później Słowak nie mógł już nic zrobić. Z rzutu rożnego bardzo dobrze w pole karne dośrodkował Gerard Badia, a tam czekał już Piotr Malarczyk. Środkowy defensor Piasta wygrał pojedynek w powietrzu z Marko Roginiciem, a następnie uderzeniem głową pokonał bramkarza. W 83. minucie jeden z zawodników gości zagrał długie podanie w kierunku Sebastiana Milewskiego. Piłkarz Piasta z łatwością minął Komora i pewnie trafił do siatki. To nie był ostatni gol w tym meczu. W doliczonym czasie gry Martin Konczkowski na prawej stronie boiska zagrał do niepilnowanego Tiago Alvesa, który uderzył celnie w lewy dolny róg bramki.

W następnej kolejce Podbeskidzie zagra w Płocku z Wisłą. Z kolei Piast podejmie u siebie Raków Częstochowa.

Komentarze