Zagłębie i Legia oddalają się od strefy spadkowej

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Zagłębie Lubin
Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Zagłębie Lubin PressFocus

Piątek w Ekstraklasie był dniem walki o utrzymanie. W pierwszym spotkaniu 25. kolejki Zagłębie pokonało w Niecieczy miejscową Termalikę 2:0 po dwóch bramkach z rzutów karnych. W drugim meczu rozgrywanym w Łęcznej miejscowy Górnik uległ warszawskiej Legii 0:1. To czwarte zwycięstwo z rzędu stołecznej drużyny.

Rzuty karne decydujące w Niecieczy

Pierwsza połowa była nieco lepsza w wykonaniu Zagłębia. Goście z Lubina starali się przejąć kontrolę nad spotkaniem, częściej utrzymywali się przy piłce, ale byli wolni. Piłkarze Termaliki byli za to bardzo agresywni i także próbowali atakować. Do przerwy oddali trzy celne strzały, ale kibice zgromadzeni na stadionie w Niecieczy bramek się nie doczekali.

Po zmianie stron role na boisku zdecydowanie się odwróciły i to Termalika przejęła kontrolę. Jednak nic z ich ataków nie wynikało. Również zespół z Dolnego Śląska nie potrafił realnie zagrozić bramce strzeżonej przez Pavlyuchenke. W grze obu zespołów widać było brak piłkarskiej jakości, choć obu stronom zaangażowania odmówić nie można było.

O losach spotkania zadecydowało kilka minut. Dwukrotnie w polu karnym Hybś faulował Patryka Szysza, który dwukrotnie zamienił jedenastkę na bramkę. O Ile w pierwszej sytuacji wątpliwości mieć nie można, o tyle drugi rzut karny był dość kontrowersyjny. Piłkarze Termaliki mieli sporo pretensji do arbitra głównego o tą sytuację.

Wynik do końca nie uległ już zmian. Zagłębie odskakuje nieco od strefy spadkowej, natomiast Termalika znajduje się w coraz trudniejszej sytuacji. Już we wtorek piłkarze z Niecieczy jadą do Warszawy na zaległy mecz z Legią.

Legia uciekła spod topora

Pierwsza odsłona meczu w Łęcznej do interesujących nie należała. Oba kluby walczą między sobą o utrzymanie w Ekstraklasie i to było widać na boisku. Żadna ze stron nie chciała zaryzykować. Piłkarze skupili się przede wszystkim na bronieniu dostępu do własnej bramki, co zdecydowanie odbiło się na widowisku i okazjach bramkowych. Do przerwy zobaczyliśmy tylko jeden celny strzał w wykonaniu Legii – to podsumowuje obraz pierwszej części gry.

Po zmianie stron do ataku ruszyli piłkarze Legii, co zaowocowało zdobyciem bramki już w 52. minucie. Dobrze w pole karne wbiegł Ślisz i z okolic jedenastego metra pewnym strzałem pokonał Gostomskiego. Jednak, jak pokazały powtórki telewizyjne gracz Legii przyjmując piłkę pomógł sobie ręką i sędzia po analizie VAR słusznie anulował bramkę.

W 67. minucie wątpliwości już żadnych nie było. Josue znakomicie rozpoczął akcję podając do Johanssona, który dośrodkował w pole karne. Futbolówka trafiła wprost pod nogi Rosołka, który z kilku metrów pokonał Gostomskiego.

Przez pozostałą część spotkania klub z Warszawy postanowił głównie bronić dostępu do własnej bramki nie kwapiąc się do ataków. Górnikowi z kolei brakowało jakości w ofensywie i zespół z Łęcznej nie potrafił już odwrócić losów spotkania. Gospodarzom ewidentnie z każdą minutą ubywało sił, co odbijało się na ich próbach zagrożenia bramki Cezarego Miszty. Jeszcze w 90. minucie dogodną sytuację zmarnował Śpiączka, który trafił wprost w golkipera Legii.

Legia dzięki kolejnym trzem punktom oddala się od strefy spadkowej i nieco spokojniej może patrzeć w przyszłość. Górnik pozostaje na szesnastym miejscu w tabeli i do ostatniej kolejki będzie walczył o utrzymanie.

Wyniki 25. kolejki PKO EKstraklasy

Bruk-Bet Termalika – Zagłębie Lubin 2:0 (0:0)
0:1 Szysz 65′ (k.)
0:2 Szysz 72′ (k.)

Górnik Łęczna – Legia Warszawa 1:0(0:0)
0:1 Rosołek 67′

Komentarze