PKO Ekstraklasa
PKO Ekstraklasa fot. Artur Kraszewski / LksLodz.pl

Nowak: Każdy z karnych Rakowowi się należał

Podbeskidzie Bielsko-Biała w pierwszym meczu czwartej kolejki polskiej ekstraklasy przegrało w roli gospodarza z Rakowem Częstochowa, ponosząc swoją drugą porażkę w sezonie. Po zakończeniu spotkania rozczarowania takim obrotem wydarzeń nie ukrywał Tomasz Nowak.

Czytaj dalej…

Podbeskidzie Bielsko-Biała w ostatnich czterech meczach dwukrotnie schodziło z placu gry na tarczy, remisując też dwa razy. Po raz ostatni szalę zwycięstwa na swoją stronę Górale przechylili w boju w ramach Fortuna Pucharu Polski, gdy w pokonanym polu pozostawili Stal Rzeszów, wygrywając wówczas 1:0.

– Bardzo szkoda tego meczu, bo po pierwszej połowie sami czuliśmy, że jest to wyrównane spotkanie. Musimy uderzyć się w pierś, bo prowadziliśmy i można powiedzieć, że mieliśmy wszystko pod kontrolą. Od początku jednak można było czuć, że Raków będzie dziś mocny i może strzelić gola, bo mieliśmy problemy w grze od tyłu – mówił pomocnik Podbeskidzia cytowany przez Tspodbeskidzie.pl.

Szalone spotkanie pod Klimczokiem

Starcie z udziałem Górali i teamu Marka Papszuna może przejść do historii polskiej piłki, bo zostały w nim podyktowane trzy rzuty karny. Nowak zabrał głos w tej sprawie.

– O ile mnie pamięć nie myli, to w mojej karierze nie grałem nigdy w meczu, gdzie drużyna przeciwna miała trzy rzuty karne. Taki jest jednak sport, bo nie oszukujmy się, każdy z karnych Rakowowi się należał, został przez nich wypracowany – ocenił zawodnik beniaminka PKO Ekstraklasy.

– Piłka jest jednak na tyle fajnym sportem, że gramy co tydzień lub nawet częściej. Dziś na pewno jesteśmy źli i sfrustrowani, ale nie możemy spuszczać głowy. Za tydzień gramy kolejny mecz, musimy dobrze się do niego przygotować i zrobić wszystko, aby za tydzień w Gdańsku cieszyć się po meczu – dodał Nowak.

W ligowej klasyfikacji bielszczanie plasują się na 13. pozycji w ligowej klasyfikacji, legitymując się dorobkiem dwóch “oczek” na koncie.

Komentarze