Przebudzenie Lecha, Kolejorz przejechał się po Góralach

Dani Ramirez
Dani Ramirez fot. Przemysław Szyszka / LechPoznan.pl

Lech Poznań pewnie 4:0 (2:0) pokonał Podbeskidzie Bielsko-Biała w drugim niedzielnym spotkaniu w ramach 12. kolejki PKO Ekstraklasy. Kolejorz zanotował tym samym swoje czwarte zwycięstwo w sezonie.

Czytaj dalej…

Lech Poznań w starciu z Podbeskidziem Bielsko-Biała chciał zmazać plamę po swoim ostatnim występie w europejskich pucharach. Jak już wiadomo, na wiosnę Polska nie będzie miała żadnego przedstawiciela na arenie międzynarodowej w klubowych rozgrywkach. Tym samym Kolejorz powoli mógł się przyzwyczajać do gry tylko w rodzimych rozgrywkach.

Goście co prawda zaczęli strzelanie na stadionie przy Bułgarskiej, ale ich trafienie z 28 minuty autorstwa Marko Roginicia zostało anulowane, gdyż okazało się, że w momencie zagrania piłki do napastnika Górali piłka była już poza boiskiem. Sygnał ostrzegawczy podziałał jednak odpowiednio na lechitów, którzy w kolejnych minutach gry zaprezentowali odmienioną twarz.

Wynik spotkania został odkorkowany w 31. minucie, gdy Thomas Rogne skierował futbolówkę do siatki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, wygrywając bez większego problemu powietrzny pojedynek z rywalami. Tymczasem tuż przed przerwą prowadzenie Lecha podwyższył Mikael Ishak, który najpierw odebrał piłkę Milanowi Rundiciowi, a następnie oddał strzał, notując swoje siódme trafienie w sezonie.

W drugiej części Lech utrzymał skuteczność z pierwszej połowy. Gola na 3:0 strzelił Pedro Tiba, wykorzystując błyskawiczną kontrę swojego zespołu. Z kolei w 54. minucie bramkę na 4:0 zdobył Dani Ramirez, który dopadł do piłki odbitej przez golkipera rywali po strzale Jana Sykory. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie, więc poznańska drużyna zaliczyła awans na siódme miejsce w tabeli.

Komentarze