Bez zadowolonych w Krakowie

Cracovia - Podbeskidzie Bielsko-Biała
Cracovia - Podbeskidzie Bielsko-Biała PressFocus

Podziałem punktów zakończyło się pierwsze sobotnie spotkanie 17. kolejki PKO Ekstraklasy. Cracovia na własnym stadionie zremisowała 1:1 z Podbeskidziem Bielsko-Biała.

Sobotnie spotkanie rozpoczęło się od bardzo groźnej sytuacji pod bramką Cracovii. W trzeciej minucie do piłki przed polem karnym dopadł Gergo Kocsis i bez większego zastanowienia potężnie uderzył. Futbolówka nieznacznie minęła bramkę strzeżoną przez Karola Niemczyckiego.

Cracovia częściej gościła pod pole karnym rywalem, częściej oddawała strzały, ale bez większego zagrożenia. Tymczasem w 25. minucie na prowadzenie wyszło Podbeskidzie. Górale wyprowadzili szybki kontratak po stracie piłki przez gospodarzy w środku pola, który celnym uderzeniem w sytuacji sam na sam z bramkarzem wykorzystał Jakub Hora.

Dziesięć minut później Podbeskidzie powinno prowadzić 2:0. Tym razem w doskonałej sytuacji znalazł się Michał Rzuchowski, który również miał przed sobą tylko bramkarza Cracovii, ale uderzył prosto w niego. Cracovia groźniej zaatakowała w końcówce w pierwszej połowy. W 39. minucie przed szansą stanął Pelle van Amersfoort, ale z bliskiej odległości główkował niecelnie.

Kilka chwil później prowadzący to spotkanie sędzia podyktował rzut karny dla Cracovii po faulu Kocsisa na Szymonowiczu. Jedenastkę pewnym strzałem, doprowadzając do wyrównania, wykorzystał Van Amersfoort.

W drugiej połowie optyczną przewagę mieli podopieczni Michała Probierza, ale nie miało to większego przełożenia na groźne sytuacje. Gospodarze, gdy już dochodzili do sytuacji strzeleckich to najczęściej uderzali niecelnie.

Od 62. minuty Cracovia grała z przewagą jednego zawodnika, po tym jak boisko z powodu drugiej żółtej kartki musiał opuścić Kocsis. Pasy nie potrafiły jednak wykorzystać liczebnej przewagi, a siły obu zespołów wyrównały się pięć minut przed końcem meczu. Wówczas za faul na wychodzącym na czystą pozycję rywali czerwoną kartkę ujrzał Ivan Marquez.

W doliczonym czasie gry Podbeskidzie było blisko przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę. Jeden z zawodników gości w stuprocentowej sytuacji, mając przed sobą praktycznie pustą bramkę, trafił w słupek.

Komentarze