Grad goli w Krakowie i Zabrzu, Lech bezlitosny w szlagierze

Jakub Kamiński
Jakub Kamiński PressFocus

PKO BP Ekstraklasa na sobotę 2 października zaplanowała cztery mecze do rozegrania. Pierwszy z nich miał miejsce w Radomiu, gdzie Termalica zremisowała 1:1 z Radomiakiem. Cracovia odrobiła straty i zdołała zremisować ze Stalą Mielec 3:3. Lech Poznań, zaś, rozbił w pył Śląsk (4:0) w hicie Ekstraklasy. W ostatnim starciu soboty Górnik Zabrze pokonał u siebie Wisłę Płock 4:2.

Termalica bliska szczęścia

Kibice, który przyszli na stadionie w Radomiu, z pewnością się nie rozczarowali. O to zadbali głównie gospodarze, chociaż Termalice nie można nic odbierać. Drużyna z Niecieczy objęła bowiem prowadzenie chwilę po wznowieniu drugiej części gry. Do siatki trafi Adam Radwański. Goście przez resztę spotkania głównie się bronili. Byli blisko wygranej, ale w samej końcówce meczu, Tiago Matos dal Radomiakowi remis 1:1.

Cracovia odrabiała straty, o wyniku zdecydował samobój

Cracovia szybko wyszła na prowadzenie za sprawą Hanci, ale po pierwszej połowie piłkarze Pasów najchętniej zapadliby się pod ziemię. Do szatni schodzili z bagażem trzech bramek autorstwa Sitka, Maka i Piaseckiego. Zawodnicy Stali Mielec zlekceważyli jednak rywali. Po zmianie stron Cracovia zdołała odrobić straty, a golem na 3:3 był samobój Getingera.

Lech bezlitosny w hicie Ekstraklasy

Lech Poznań nie dał szans drugiemu w tabeli Śląskowi. Kolejorz szybko objął prowadzenie za sprawą Joao Amarala, a jeszcze przed przerwą fatalne ustawienie w defensywie rywali wykorzystał Jakub Kamiński, podwyższając na 2:0. Po zmianie stron 19-latek dołożył drugą – piękną, zresztą – bramkę, a następnie asystował przy trafieniu Mikaela Ishaka. Tego dnia Lech był o klasę lepszy od rywali, którzy muszą przełknąć gorycz pierwszej porażki w tym sezonie Ekstraklasy.

Grad bramek w Zabrzu

Wydarzeniem pierwszej połowy była pierwsza asysta w Ekstraklasie w wykonaniu Lukasa Podolskiego. Niemiec odnalazł podaniem Krawczyka, co pozwoliło odpowiedzieć na wcześniejszą bramkę Rafała Wolskiego. Po zmianie stron Wisła Płock odzyskała prowadzenie, a drugą bramkę strzelił Wolski. Gracze Górnika Zabrze odpowiedzieli jednak niezwykle skutecznie. Strzelili kolejne trzy gole, a popisał się przy nich Jesus Jimenez, notując bramkę i dwie asysty. Ostatecznie mecz skończył się wynikiem 4:2.

Aktualna tabela PKO BP Ekstraklasy:

Komentarze