Piast Gliwice - Warta Poznań
Piast Gliwice - Warta Poznań Pressfocus

Piast nie wykorzystał szansy, niespodzianka na koniec kolejki

Piast był zdecydowanie lepszą drużyną od Warty, ale nie potrafił wykorzystać swoich szans na objęcie prowadzenia. Poznaniacy strzelili gola po błędzie rywala i utrzymywali korzystny wynik do samego końca. Dzięki tej wygranej goście awansowali na dziewiąte miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Z kolei gliwiczanie zakończyli serię dziesięciu spotkań w lidze bez porażki.

Zmagania w 18. kolejce PKO BP Ekstraklasy kończyły się na stadionie w Gliwicach, gdzie o zwycięstwo rywalizowali zespoły sąsiadujące ze sobą w tabeli. Piast i Warta w ostatnim czasie spisywały się dobrze, więc liczyliśmy na wyrównane i emocjonujące widowisko.

Aktywnie, ale bez konkretów

Pierwsze kilkanaście minut mogło napawać kibiców optymizmem. Obie drużyny były aktywne, wymiennie przejmowały inicjatywę oraz utrzymywały się przy piłce. Wraz z upływem czasu coraz bardziej zarysowywała się przewaga Piasta, który coraz częściej znajdował się w polu karnym Warty. Gliwiczanie w tej części meczu oddali osiem strzałów, chociaż większość nie była odpowiedniej jakości. Poza tym poznaniacy mogli liczyć na dobrze dysponowanego Adriana Lisa, który kilkukrotnie interweniował skutecznie. Podopieczni Piotra Tworka ograniczyli się niemal wyłącznie do bronienia i oddali tylko jeden strzał, w dodatku niecelny. Jego autorem był Aleks Ławniczak, który wyskoczył najwyżej i uderzył piłkę głową ponad bramką

Za błędy trzeba płacić

W przerwie meczu Waldemar Fornalik uznał, że jego zawodnicy mają jeszcze spore rezerwy i mogą prezentować się lepiej. Dlatego w miejsce Dominika Steczyka pojawił się Arkadiusz Pyrka, który ożywił poczynania gospodarzy. Z konieczności roszady dokonał natomiast Piotr Tworek. Kontuzjowanego Jakuba Kuzdrę zastąpił Makana Baku. W 54. minucie gliwiczanie mieli wymarzoną okazję na strzelenie gola. Jakub Holubek zagrał do Kristophera Vidy, który opanował futbolówkę, ale przymierzył tylko w poprzeczkę.

Warta była niewidoczna w ofensywie, ale w 58. minucie objęła prowadzenie. Jakub Czerwiński zagrał piłkę w kierunku Piotra Malarczyka, który nie zrozumiał jego intencji, co doprowadziło do straty futbolówki, którą przejął Łukasz Trałka. 36-latek wykonał idealnie wymierzone podanie w kierunku wybiegającego na wolne pole Mateusza Kuzimskiego. Napastnik gości zachował spokój i przymierzył świetnie w prawy dolny róg bramki, trafiając do siatki pierwszy raz w tym roku.

Piast bez wątpienia był drużyną lepszą, ale to rywal miał korzystny rezultat. Dlatego gliwiczanie przeszli na grę dwójką napastników, którą tworzyli Michał Żyro i wprowadzony z ławki rezerwowych Jakub Świerczok. Ponadto Waldemar Fornalik zdecydował, że poczynania ofensywne wesprze Gerard Badia. Mimo upływającego czasu nie widzieliśmy znaczącej zmiany w grze gospodarzy. Gliwiczanie przeważali wyraźnie, ale rozgrywali piłkę zdecydowanie za wolno, co powodowało, że poznaniacy mieli czas na odbudowanie formacji i neutralizację ataków przeciwnika. Ostatecznie rezultat już się nie zmienił i Warta triumfowała 1:0, dzięki czemu awansowała na dziewiąte miejsce w tabeli ekstraklasy.

W następnej serii spotkań Piast uda się do Białegostoku na mecz z Jagiellonią. Natomiast w Grodzisku Wielkopolskim odbędą się derby Poznania miedzy Wartą, a Lechem.

Komentarze