Piast mistrzem Polski!

Waldemar Fornalik
Waldemar Fornalik fot. Daniel Dmitriew / Piast-gliwice.eu

Po 30 latach przerwy mistrzostwo Polski znów trafiło na Górny Śląsk. Po tym, jak spadki ze swoich ligi zaliczyły takie drużyny jak GieKSa Katowice, czy Ruch Chorzów honor śląskiej piłki uratował Piast Gliwice. Niebiesko-czerwoni pokonali w niedzielny wieczór Lecha Poznań 1:0, z kolei warszawska Legia u siebie zremisowała z Zagłębiem Lubin 2:2.

Czytaj dalej…

Piękna gliwicka niespodzianka stała się faktem

Lider polskiej ekstraklasy przystępował do swojej niedzielnej potyczki, mając los w swoich nogach. Aby gliwiczanie mogli cieszyć się z mistrzostwa Polski, musieli po prostu pokonać Kolejorza, wówczas nie musieli spoglądać na wynik rywalizacji w Warszawie, gdzie Legia mierzyła się z Zagłębiem Lubin.

Pierwsza groźna akcja meczu miała miejsce w 12. minucie, gdy pokonać golkipera Lecha starał się Jorge Felix. Matus Putnocky nie dał się jednak zaskoczyć, więc wynik się nie zmienił. Golkiper poznańskiej drużyny nie popisał się jednak w 27. minucie, gdy nie potrafił porozumieć się z Rafałem Janickim, co wykorzystał Piotr Parzyszek i było 1:0.

Po stracie bramki podopieczni Dariusza Żurawia wzięli się jednak solidniej pracy, szukając gola wyrównującego. Genialnymi interwencjami popisywał się w każdym razie Jakub Szmatuła, który w pierwszych trzech kwadransach rywalizacji zdołał zachować czyste konto, ku uciesze fanów Niebiesko-czerwonych.

Po zmianie stron poznaniacy dążyli do tego, aby zdobyć bramkę wyrównującą. Bliski tego był między innymi Wołodymyr Kostewycz, który starał się pokonać bramkarza gliwiczan w 63. minucie, ale fatalnie spudłował, więc ostatecznie Piast utrzymał korzystny dla siebie wynik do końca, wygrywając swoje 21. spotkanie w sezonie.

Piast Gliwice – Lech Poznań 1:0 (1:0)

1:0 Parzyszek 27′

Piast (4-1-4-1): Szmatuła – Pietrowski, Sedlar, J. Czerwiński, Kirkeskov (80′ Jodłowiec), Hateley, Konczkowski, Valencia, Dziczek, Felix, Parzyszek (71′ Papadopulos)

Lech (4-4-2): Putnocky – Wasielewski, Janicki, Vujadinović, Tomasik, Makuszewski, Skrzypczak (79′ Marchwiński), Gajos, Kostewycz (66′ Klupś), Jevtić, Kołodziej (63′ Jóźwiak).

Sędzia główny: Szymon Marciniak (Płock)

Wojskowi oddają tytuł na Górny Śląsk

Legioniści mieli nadzieje na mistrzostwo Polski przed pierwszym gwizdkiem sędziego, chociaż musieli liczyć w przypadku swojego zwycięstwa także na Lecha Poznań, który musiał urwać punkty Piastunkom.

W pierwszej części rywalizacji Wojskowi przełamali swoją niemoc, zdobywając po raz pierwszy od dwóch miesięcy bramkę w pierwszych trzech kwadransach rywalizacji, której autorem był Carlos Lopez. Hiszpan wykorzystał podanie od Kaspera Hamalainena, wyprowadzając Legię na prowadzenie.

Radość w szeregach Aleksandara Vukovicia z prowadzenia nie trwała jednak długo, bo już w 32. minucie Damjan Bohar doprowadził do wyrównania, pokonując Radosława Majeckiego po świetnym prostopadłym podaniu od Filipa Starzyńskiego. Tym samym do przerwy miał miejsce wynik 1:1.

Po zmianie stron team z Dolnego Śląska nie zamierzał zadowalać się remisem, szukając trafienia na wagę wygranej. Zagłębie swój cel zrealizowało w 58. minucie, gdy Patryk Szysz strzelił gola na 2:1 dla lubinian, okradając całkowicie swoich rywali z marzeń o obronie mistrzowskiego tytułu.

Ostatnie słowo co prawda należało do gospodarzy, którzy w 90. minucie wyrównali stan rywalizacji za sprawą trafienia Adama Hlouska. Niemniej to było wszystko, na co było stać legionistów. Bój na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej zakończył się rezultatem 2:2.

Legia Warszawa – Zagłębie Lubin 2:2 (1:1)

1:0 Carlos Lopez 15′
1:1 Bohar 32′
1:2 Szysz 58′
2:2 Hlousek 90′

Żółte kartki:
Legia: Szymański 27′, Remy 66′
Zagłębie: Oko 52′

Legia (4-4-1-1): Majecki – Stolarski, Jędrzejczyk, Remy, Luís Rocha, Antolić (72′ Hloušek), Cafu, Vesović (59′ Niezgoda), Hamalainen (59′ D. Nagy), Szymański, Carlos Lopez

Zagłębie (4-4-2): Forenc – Kopacz, Guldan, Oko, Balić, Czerwiński, Jagiełło (68′ Poręba), Starzyński, Slisz, Bohar (78′ Pakulski), Szysz (79′ Mares).

Sędzia główny: Bartosz Frankowski (Toruń)

Komentarze