Sześć goli w Gliwicach, hattrick Holendra

Pelle van Amersfoort
Pelle van Amersfoort PressFocus

Aż sześć bramek padło w ostatnim meczu 9. kolejki PKO Ekstraklasy, w którym Piast Gliwice rywalizował u siebie z Cracovią. Po końcowym gwizdku sędziego powody do zadowolenia mieli jednak tylko goście z Krakowa, którzy zwyciężyli 4:2.

Van Amersfoort bohaterem Cracovii

Poniedziałkowe spotkanie doskonale rozpoczęło się dla gospodarzy, którzy już w 10. minucie zaskoczyli defensywę Pasów. Piłka dość przypadkowo trafiła w polu karnym do Damiana Kądziora, który mając dużo miejsca pewnym strzałem nie dał szans bramkarzowi rywali.

Na odpowiedź gości z Krakowa nie trzeba było jednak długo czekać. W 19. minucie do wyrównania doprowadził Cornel Rapa, który uderzeniem głową wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Michala Siplaka z rzutu wolnego z boku boiska. Kwadrans później drużyna Michała Probierza po raz drugi zaskoczyła rywali po stałym fragmencie gry. Ponownie świetnym dośrodkowaniem popisał Siplak, a piłkę w bramce strzeżonej przez Placha umieścił Pelle van Amersfoort. Wynik 2:1 dla gości utrzymał się do końca pierwszej połowy.

W 58. minucie Cracovia zdobyła trzeciego gola, obejmując dwubramkowe prowadzenie. Po raz drugi na listę strzelców wpisał się Van Amersfoort, który pewnie dobił obronione przez bramkarza uderzenie Knapa. Dwie minuty później piłka wylądowała w bramce Cracovii. W podbramkowym zamieszaniu do siatki trafił Michael Ameyaw, dając tym samym Piastowi nadzieję na odrobienie strat.

W 71. minucie gospodarzom po raz trzeci w tym meczu dał o sobie znać Van Amersfoort, który po podaniu Pestki pokonał Placha precyzyjnym strzałem przy słupku. Jak się okazało był to gol przesądzający definitywnie o losach tej rywalizacji.

Komentarze