Peter Hyballa: Kiedy dzwonisz do mnie z ofertą, wiesz jak będzie grał twój klub

Peter Hyballa
Peter Hyballa fot. Grzegorz Wajda

– W czasie negocjacji nie rozmawialiśmy o tym, jaki styl ma mieć Wisła. Jeśli dzwonisz do Petera Hyballi z ofertą, doskonale wiesz, jak będzie grała twoja drużyna. Ofensywnie, nigdy nie będą stosować catenaccio i grać “nudnego” futbolu. W czasie naszej rozmowy każdy wiedział, że nie zmienię swojego stylu gry, a styl gry Wisły – mówi w rozmowie z Goal.pl Peter Hyballa.

Nowy trener Wisły Kraków w najnowszym wywiadzie poruszył kilka kwestii. Kulisy negocjacji jego kontraktu były jedną z nich.

–   We wtorek trudno byłoby nam się dogadać, bo do Krakowa dotarłem dopiero o północy. Do trzeciej rozmawialiśmy o piłce i po prostu umówiliśmy się na środę. To był strasznie długi dzień. Oczywiście pojawiły się jakieś rozbieżności, ale to normalne przy negocjacjach. Trzeba było poprawić jakiś punkt w kontrakcie, dyskutowaliśmy o moim asystencie, o finansach. Nic specjalnego, przy wiązaniu się umową zawsze porusza się takie kwestie. Wszystko szło jednak w dobrym kierunku i w środę o 19:06 było już jasne, że będę nowym trenerem Wisły – mówił, dodając, że najważniejszym punktem rozmów była dla niego możliwość sprowadzenia na Reymonta swoich dwóch asystentów.

Przy okazji zaznaczył, że nie ma żadnego problemu z faktem, że Jakub Błaszczykowski jest zarówno jego piłkarzem, jak i przełożonym. 

–  Kuba jest moim zawodnikiem, a na treningu i na boisku ja jestem jego szefem. Mówię mu, co ma zrobić, a on wykonuje polecenia. To bardzo doświadczony zawodnik, tak naprawdę w drużynie jest przedłużeniem mojego ramienia. Pewnie dla kilku innych piłkarzy jest idolem. Oczywiście nie jest to codzienna sytuacja, że mój zawodnik może być też moim przełożonym, ale na samym początku ustaliliśmy reguły. Jeśli Kuba chce ze mną rozmawiać, jako właściciel klubu, ma wyraźnie zaznaczyć, że zmieniamy role. I wtedy w porządku: możemy dyskutować o organizacji pracy, finansach, czy innych tego typu rzeczach. Kuba znał moją osobowość, wiedział jaki jestem i na co sobie nie pozwolę.

 Hyballa mówił także o swoich celach z Wisłą Kraków. Czy klub w przyszłym sezonie może powalczyć o coś więcej niż miejsce w górnej ósemce?

–  Tak, to jest mój cel, choć nie jestem na tyle arogancki, by już teraz malować wizje, na co nas będzie stać w przyszłym sezonie. Póki co trwa obecny, a w nim – skoro mamy wbić się do pierwszej ósemki – potrzebujemy przede wszystkim punktów. To, co będzie się działo w kolejnym roku, jest po prostu następnym elementem procesu. Musimy zmienić styl treningów, styl gry, dyscyplinę, poprawić przygotowanie fizyczne, na horyzoncie jest styczeń, w którym pewnie pojawią się nowi piłkarze, zmienił się sztab szkoleniowy… Mam bardzo realistyczne podejście do mojej pracy i nawet budując zespół na przyszłość, w chwili, gdy mamy inne krótkoterminowe cele do zrealizowania, nie określę, o co będziemy się bić za 12 miesięcy. Na obecnym etapie zawsze najważniejszy będzie najbliższy mecz. Ale absolutnie się zgadzam, że moim celem jest sprawienie, by Wisła w kolejnym sezonie była dużo mocniejsza, niż teraz.

Cały wywiad z Peterem Hyballą możecie przeczytać na Goal.pl

Komentarze