Pech Wisły Płock w Szczecinie. Goście mieli słupek i poprzeczkę

Pogoń Szczecin
Pogoń Szczecin PressFocus

Pogoń Szczecin zgodnie z oczekiwaniami zainkasowała trzy punkty pokonując w sobotnim meczu Ekstraklasy na własnym boisku Wisłę Płock. Goście mogli zawalczyć o korzystny wynik, ale uderzali w słupek i poprzeczkę.

Gospodarze od początku mieli wszystko pod kontrolą. Na prowadzenie wyszli tuż po upływie pierwszego kwadransa. Po wrzutce Kozłowskiego do siatki trafił głową z bliskiej odległości Adrian Benedyczak.

Jeśli chodzi o gości z Płocka, najlepszą sytuację w tym meczu miał Alan Uryga. Tuż po przerwie piłka po jego uderzeniu odbiła się od poprzeczki. Później swoją okazję miał też Tuszyński, ale także jemu zabrakło szczęścia. Futbolówka po jego strzale zatrzymała się bowiem na słupku.

Wygrana gospodarzy została przesądzona w 65. minucie. Sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał wówczas Michał Kucharczyk, pakując futbolówkę między nogami Kamińskiego.

W 78. minucie Pogoń Szczecin znów trafiła do siatki, ale trafienie Adama Frączczaka nie zostało uznane, gdyż sędzia odgwizdał spalonego.

Wygrywając w sobotnie popołudnie drużyna ze Szczecina umocniła się na drugim miejscu w tabeli Ekstraklasy. Po 24 rozegranych meczach Pogoń ma w swoim dorobku 44 punkty. Traci siedem oczek do lidera z Warszawy, który rozegrał jedno spotkanie mniej. Jeśli chodzi o Wisłę Płock, to zespół ten plasuje się na 13. lokacie z dorobkiem 25 punktów. Znajduje się niebezpiecznie blisko strefy spadkowej.

Komentarze