Patryk Sokołowski: można mówić na mnie legionista

Patryk Sokołowski
Patryk Sokołowski fot. PressFocus

Piast Gliwice w pierwszym meczu 22. kolejki PKO Ekstraklasy zmierzy się na swoim stadionie z Cracovią. Ekipa Waldemara Fornalika przystąpi do tego starcia w roli faworyta. Niewykluczone, że pierwsze skrzypce w szeregach Piastunek odegra Patryk Sokołowski, który w rozmowie z Goal.pl dał do zrozumienia, że jest otwarty na dłuższą przyszłość w Piaście. Ponadto zawodnik wyraził kilka słów na temat szkoleniowca Niebiesko-czerwonych, a ponadto odniósł się do przeszłości w Legii Warszawa.

“Waldek King” jednym z architektów stabilnej formy

Piast Gliwice pozyskał Patryka Sokołowskiego latem 2018 roku. 26-latek trafił do teamu z Okrzei z Wigier Suwałki. Na początku przegrywał rywalizacji o miejsce w pierwszej jedenastce. Z czasem jednak zapracował na zaufanie od szkoleniowca Piastunek.

– Moja droga nie była łatwa, bo nie wyglądało to tak, że trafiłem do klubu i od razu trafiłem do wyjściowego składu. Otrzymywałem jednak szanse na grę, wchodząc z ławki. Gdy zapracowałem na zaufanie trenera Fornalika, który wiedział już, na co mnie stać, to wiedziałem, że nawet w momencie, gdyby przytrafiały się słabsze występy w moim wykonaniu, to mogę być spokojny o grę. Na pewno dużo zawdzięczam trenerowi – mówił środkowy pomocnik Piasta.

Sokołowski ma kontrakt ważny z klubem z Gliwic do końca roku kalendarzowego. Na początku marca zawodnik podpisał aneks do umowy, ale nie jest wykluczone, że latem 26-latek spróbuje swoich sił w nowej drużynie.

– Cały czas się rozwijam i przede wszystkim chcę nadal się rozwijać. Myślę, że każdy piłkarz ma ambicje, aby grać jak najlepiej i w jak najlepszych klubach. Co życie pokaże, to zobaczymy. Wszystko będzie weryfikować boisko. Jeśli gra będzie dobra, to możliwe, że pojawią się inne opcje. Możliwe jednak jest też to, że zadomowię się w Piaście na dłużej. Tej opcji również nie wykluczam. Podchodzę do tego na spokojnie – przekonywał zawodnik.

3/4 życia spędzone w Warszawie, czyli legionista przez duże L

Pierwsze kroki w piłkarskiej przygodzie Sokołowski stawiał w warszawskiej Legii. Ostatecznie jednak w tym zespole zawodnik nie dał rady zawojować Ekstraklasy. Jak się jednak piłkarz nie ma do nikogo ze stołecznej ekipy żalu, że tak się potoczyły jego losy.

– Zawsze fajnie grało mi się na Łazienkowskiej, gdy na mecz przychodzili moi bliscy, rodzina, czy znajomi. To jest ten stadion, który znam od podszewki. W sumie znałem jeszcze lepiej ten obiekt przed modernizacją. Tym samym na początku mecze z Legią wywoływały u mnie duże emocje. Na pewno jednak nie chcę nikomu za wszelką cenę udowadniać, że ktoś się pomylił – powiedział defensywny pomocnik.

Cała rozmowa z zawodnikiem jest dostępna na Goal.pl.

Komentarze