“Jesteśmy jednym z faworytów do tytułu”

Marek Papszun
Marek Papszun PressFocus

Marek Papszun udzielił bardzo ciekawego wywiadu Maciejowi Rafalskiemu z “TVP Sport”. Szkoleniowiec Rakowa Częstochowa poruszył w tej rozmowie interesujące wątki.

  • Raków Częstochowa jest liderem Ekstraklasy
  • Papszun uważa swój zespół za jednego z faworytów do tytułu
  • Trener “Medalików” zaznacza jednak, że trzeba być czujnym, bo przewaga szybko może stopnieć

“Cały czas chciałbym zwiększać tę przewagę”

Raków Częstochowa po czternastu rozegranych kolejkach jest na pierwszym miejscu w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Drużyna spod Jasnej Góry ma sześciopunktową przewagę nad drugim Widzewem Łódź i siedem oczek więcej od trzeciej Wisły Płock. Szkoleniowiec lidera Marek Papszun udzielił bardzo ciekawego wywiadu Maciejowi Rafalskiemu z “TVP Sport”.

Jesteśmy jednym z faworytów do mistrzostwa. To jasne, ponieważ jesteśmy liderami tabeli, a mamy już za sobą wiele meczów. Zakładam, że będziemy się liczyli w grze o tytuł do końca. Gdybym uważał inaczej, to oznaczałoby, że nie powinienem prowadzić tego zespołu. Cały czas chciałbym zwiększać tę przewagę. Mam w głowie to, że w poprzednim sezonie wiosną to my odrobiliśmy dziewięć punktów straty do Lecha Poznań i w końcówce wyprzedziliśmy go – powiedział trener “Medalików”.

Później ludzie mówili o rozczarowaniu, o tym, że wypuściliśmy mistrzostwo z rąk. Mało kto zwracał jednak uwagę na to, że mimo dużej straty dogoniliśmy Lecha. Dlatego uważam, że trzeba być czujnym, bo nawet dziesięciopunktowa różnica może okazać się niewystarczająca. Nie będę mówił o strefie komfortu, nie pojedziemy do Poznania po remis, bo chcemy dalej wygrywać – dodał Marek Papszun.

Zobacz również:

Nasza największa bolączka to skuteczność. W meczach z Widzewem Łódź, Miedzią Legnica i Koroną Kielce zmarnowaliśmy mnóstwo sytuacji. Jeśli ktoś nie ogląda naszych spotkań i ocenia tylko po wynikach to stwierdzi, że się męczymy. Statystyki z tych spotkań były jednak miażdżące – stwierdził 48-latek.

Mowa nie tylko o strzałach na bramkę, ale o podaniach kluczowych, liczbie podań w ostatniej, trzeciej tercji boiska. Miedź zmarnowała jednak rzut karny, Korona miała słupek. Musimy to zmienić, bo kiedyś wreszcie piłka wpadnie do bramki i nie wygramy. Ostatnio nasi napastnicy trochę się zablokowali. Musimy być spokojniejsi przy wykańczaniu akcji – przyznał Papszun.

Raków Częstochowa w dwóch najbliższych kolejkach PKO BP Ekstraklasy zagra z Lechem Poznań (30.10, 17:30) oraz Wisłą Płock (05.11, 20:00). Te spotkania mogą być kluczowe w kontekście walki o mistrzostwo Polski.

Czytaj więcej: Stokowiec może spać spokojnie. Nie będzie zmiany trenera w Lubinie

Komentarze