Odrobili zaległości. Nuda w Płocku

Dante Stipicia
Dante Stipicia fot. PressFocus

Ani jednego gola nie obejrzeliśmy w zaległym spotkaniu 9. kolejki PKO Ekstraklasy, w którym Wisła Płock podejmowała u siebie Pogoń Szczecin.

Czytaj dalej…

Spotkanie mogło bardzo dobrze rozpocząć się dla Wisły Płock. W szóstej minucie spotkania przed szansą wyprowadzenia Nafciarzy na prowadzenie stanął Jakub Rzeźniczak, do którego piłka trafiła po rzucie rożnym, ale doświadczony obrońca uderzył nad bramką. Była to jedna z nielicznych groźnych sytuacji w pierwszej połowie, która nie stała na wysokim poziomie. Ostatecznie zakończyła się bezbramkowym remisem.

W drugiej połowie obraz długo również nie ulegał zmianie. Brakowało przede wszystkim podbramkowych sytuacji. Groźniej zrobiło się dopiero w 71. minucie, gdy z około szesnastu metrów ładnym uderzeniem z powietrza popisał się Lesniak. Na posterunku był jednak bramkarz Portowców, który potwierdził wysoką formę z ostatnich tygodni.

Pięć minut przed końcowym gwizdkiem sędziego piłka wylądowała w bramce Pogoni po strzale głową Cilliana Sheridana. Gol nie został jednak uznany. W efekcie mecz zakończył się bezbramkowym remisem, który nie zadowalał żadnej ze stron.

Komentarze