Niewykorzystane sytuacje się zemściły, faworyt odwrócił losy spotkania

Piast Gliwice - Stal Mielec
Piast Gliwice - Stal Mielec PressFocus

Piast Gliwice w meczu PKO BP Ekstraklasy wygrał ze Stalą Mielec 2:1 (0:1). Podopieczni Waldemara Fornalika przegrywali do przerwy 0:1. Stal Mielec miała jeszcze kilka dogodnych sytuacji, ale ostatecznie nie udało jej się podwyższyć. Po przerwie lepsi byli gospodarze, którzy zdobyli dwie bramki i zanotowali siódmą wygraną w sezonie. Aktualnie gospodarze są na ósmym miejscu. Natomiast podopieczni Leszka Ojrzyńskiego zamykają ligową tabelę.

Niedzielne spotkanie w PKO BP Ekstraklasie rozpoczęło się zdecydowanie lepiej dla gości. Stal Mielec objęła prowadzenie już w ósmej minucie. Na listę strzelców wpisał się Aleksandar Kolew, który wykorzystał błąd Piotra Malarczyk, a potem pewnym, płaskim strzałem przy słupku pokonał bramkarza Piasta Gliwice. Kilkanaście minut potem sytuacja podopiecznych Waldemara Fornalika mogła być jeszcze trudniejsza. Okazję miał Mateusz Mak, ale przegrał pojedynek oko w oko z Frantiskiem Plachem.

Na kilka minut przed końcem pierwszej części gry ponownie na wysokości zadania stanął bramkarz gospodarzy. Tym razem Plach poradził sobie w sytuacji sam na sam z Maciejem Domańskim i Piast Gliwice wciąż przegrywał tylko 0:1. Beniaminek mógł tak naprawdę już do przerwy prowadzić kilkoma trafieniami i być zdecydowanie bliżej zdobycia ważnego dla siebie kompletu punktów. Brak skuteczności powodował, że gospodarze cały czas mogli myśleć nawet o trzech oczkach.

Podopieczni Fornalika wyszli odmienieni na drugą część tego spotkania. Już po kilku minutach wyrównać mógł Jakub Świerczok, lecz skutecznie interweniował Rafał Strączek. Chwilę potem bramkarz beniaminka poradził sobie również z uderzeniem Michała Chrapka. W 59. minucie zrobiło się groźnie pod bramką gospodarzy. Tym razem Plach najpierw obronił strzał Krystiana Getingera, a następnie dobitkę Macieja Jankowskiego.

Gliwiczanie wyrównali kilkadziesiąt sekund później. Strączek został pokonany przez Patryka Lipskiego, który precyzyjnie przymierzył z rzutu wolnego. Gracze ekipy z Gliwic poszli za ciosem i kilka minut potem zdobyli kolejnego gola. Podanie od Jakuba Świerczoka wykorzystał Tiago Alves i z 0:1 zrobiło się 2:1 dla gospodarzy.

W doliczonym czasie gry do drugiej połowy podopieczni Ojrzyńskiego mogli zdobyć bramkę na wagę remisu. Znakomitej sytuacji nie wykorzystał jednak Łukasz Zjawiński i ostatecznie piłkarze z Gliwic zanotowali komplet punktów.

Komentarze