Niewykorzystana szansa Korony Kielce

Mario Zebić
Mario Zebić PressFocus

Korona Kielce w ramach Fortuny I Ligi zremisowała z Chrobrym Głogów 2:2 (1:1). Podopieczni Macieja Bartoszka dwukrotnie obejmowali prowadzenie w tym spotkaniu. Dodatkowo od 70. minuty grali z przewagą jednego zawodnika. Mimo tego, nie potrafili dowieźć korzystnego dla siebie rezultatu. Korona Kielce nie wygrała potyczki ligowej już od 28 listopada 2020 roku.

Goście z Głogowa szybko stworzyli sobie pierwszą groźną sytuację. Już w trzeciej minucie z dystansu huknął Przemysław Stolc. Na posterunku był jednak Marcel Zapytowski, który zdołał wybić futbolówkę na rzut rożny. Kilka minut potem dobrą okazję miał Mikołaj Lebedyński, lecz zabrakło mu precyzji i uderzył niecelnie.

Początek spotkania należał do gości. Prowadzenie objęli jednak gospodarze. Po kwadransie na listę strzelców wpisał się Jacek Podgórski, który skorzystał z podania od Marko Pervana. To był bardzo skuteczny kontratak w wykonaniu podopiecznych Bartoszka. Kielczanie nie cieszyli się jednak długo z korzystnego dla siebie wyniku. Kilka minut potem Marcel Ziemann zagrał w pole karne gospodarzy, a bramkę na 1:1 wślizgiem zdobył Lebedyński.

Po nieco ponad pół godziny gry podopieczni Bartoszka mogli zdobyć drugiego gola. Podgórski dokładnie dośrodkował w pole karne Chrobrego Głogów, lecz Kubilay Yilmaz został zatrzymany przez dobrze interweniującego bramkarza przyjezdnych. W odpowiedzi na uderzenie zdecydował się Tomasz Cywka. Jego próbę bez większych problemów wybronił Zapytowski. Na sześć minut przed gwizdkiem oznaczającym koniec pierwszej połowy w sytuacji sam na sam znalazł się Emile Thiakane. Senegalczyk fatalnie jednak spudłował i uderzył ponad bramką strzeżoną przez Adama Makuchowskiego.

Gracze Korony Kielce po raz drugi tego dnia objęli prowadzenie w 58. minucie. Bramkę zdobył Grzegorz Szymusik, któremu przytomnie dograł Thiakane. Kilka minut potem gospodarze mogli podwyższyć. Pervan bardzo dobrze wypatrzył Szymusika, ale ten tym razem nie wykazał się odpowiednią precyzją. W 70. minucie sytuacja gości skomplikowała się jeszcze bardziej. Wtedy to drugi żółty kartonik, a w konsekwencji czerwony, zobaczył Lebedyński i głogowianie musieli radzić sobie w dziesięciu.

Wydawało się, że podopieczni Bartoszka spokojnie zdobędą trzy oczka. Ostatnie słowo należało jednak do gości. W doliczonym czasie gry piłka trafiła pod nogi Maksymiliana Banaszewskiego, który pokonał Zapytowskiego i zapewnił swojej ekipie jeden punkt.

W tym momencie gospodarze są na 12. miejscu. Do tej pory kielczanie zgromadzili 22 punkty. Rywale są dwie lokaty wyżej. Jak na razie Chrobry Głogów zainkasował 23 oczka.

Komentarze