Na czym skupia się GKS Tychy? Rywal nie ma poczuć krwi

Dominik Nowak
Dominik Nowak fot. PressFocus

GKS Tychy w niedzielę o 12:40 rozegrał pierwszy mecz w roli gospodarza w nowym sezonie Fortuna 1. Ligi. Oczekiwania względem ekipy Dominika Nowaka nie są duże. Niemniej poprzeczkę sam zawiesił sobie wysoko nowy trener tyszan, który nie ukrywa, że gra w środku tabeli go nie zadowoli.

  • GKS Tychy ma za sobą dwa spotkania ligowew sezonie 2022/2023 i po nich tylko punkt na koncie
  • Ekipa Dominika Nowaka przed startem rozgrywek była jedną z największych niewiadomych Fortuna 1. Ligi
  • Pierwsze 180 minut plus czasy doliczone pokazały, że przed opiekunem Trójkolorowych jeszcze mnóstwo pracy nad zespołem

Nowak ma odwrócić złą serię

Ambicje Nowaka nie są niespodzianką. Wszak to trener, mający już na swoim koncie awans do elity z Miedzią Legnica. Ponadto miał swój udział w promocji do PKO Ekstraklasy w wykonaniu Korony Kielce, prowadząc ją w dziewiętnastu spotkaniach. W pewnym momencie jednak gra Złocisto-krwistych nie była taka, jakiej oczekiwali przedstawiciele władz klubu i trenerowi podziękowano za współpracę, zastępując go Leszkiem Ojrzyńskim.

Na bezrobociu Nowak długo nie był, bo przed startem kampanii 2022/2023 zgłosiła się po tego trenera ekipa z Tychów. 50-letni szkoleniowiec szybko wprowadził swoje porządki w szatni GKS-u. Nie tylko w przenośni, ale dosłownie. Piłkarze po każdym treningu mają dbać o czystość w miejscu, w którym się przebierają. Nie dostosowanie się do tych wytycznych jest karane finansowo.

Czego jeszcze wymaga Nowak od swoich podopiecznych? Szacunku. Trener GKS-u jasno dał do zrozumienia piłkarzom, że nie będzie tolerował wyrażania opinii za jego plecami. Konkretne zasady w tyskiej drużynie mają sprawić, że w końcu zespół będzie miał namieszać w czołówce.

Oprócz charakterystycznych rządów trenera w klubie, ważne w walce o coś więcej, niż tylko środek ligowej tabeli, mają być wzmocnienia. Przede wszystkim mowa o Peterze Buchcie, Antonio Dominguezie i Patryku Mikicie.

Rozsądne budowanie kadry

Czeski zawodnik został zaprezentowany kibicom w Centrum Wycieczkowym Tyskich Browarów Książęcych. Bynajmniej nie oczekuje się od niego picia złocistego trunku. Wręcz przeciwnie. Buchta ma jednocześnie być kluczową postacią defensywy GKS-u. Z kolei w drugiej linii rządzić ma Antonio Dominguez. Zadanie ma niełatwe, bo musi w szeregach tyszan zastąpić Łukasza Grzeszczyka, postrzeganego w klubie za legendę. Doświadczony zawodnik bronił barw tyszan od 2015 roku, ale tego lata jego przygoda z klubem z Tychów dobiegła końca. Zdecydował się jednocześnie na kontynuowanie kariery w Górniku Łęczna.

Największe oczekiwania w GKS-ie są jednak względem Patryka Mikity. Były napastnik Stomilu Olsztyn kolejny raz otrzymał szansę gry w jednym ze śląskich klubów. Kilka lat temu był testowany przez Ruch Chorzów, gdy trenerem Niebieskich był jeszcze Waldemar Fornalik. W szeregach 14-krotnych mistrzów Polski zawodnik nie zagrzał jednak miejsca. Tymczasem w wieku 28 lat Mikita zakotwiczył w ekipie z miasta, w którym mieszka były selekcjoner reprezentacji Polski. Jaki ten świat mały.

W poprzedniej kampanii pochodzący z Warszawy napastnik zanotował jedenaście trafień na zapleczu PKO Ekstraklasy. Jednocześnie względem wcześniejszego sezonu Mikita poprawił się o całe 11 goli. Tymczasem w trakcie kampanii 2019/2020 jako piłkarz Radomiaka skierował piłkę do siatki 14 razy.

Celem dominacja nad rywalem

Solidny trener na ławce, rozsądne wzmocnienia i gra, która ma opierać się na wymienności podań, a także solidnej defensywie, ma być panaceum na grę tyszan, co najmniej w barażach o awans do elity. Czy to możliwe? Pierwsze dwa mecze trwającego sezonu pokazały, że przed szkoleniowcem jeszcze mnóstwo pracy. Nie pomogła też trenerowi Nowakowi kontuzja bramkarza Konrada Jałochy, która skomplikowała założeniu sztabu szkoleniowego tyszan.

Terminarz tyszan w najbliższym czasie też nie pomaga GKS-owi w walce o wysokie miejsce w tabeli na koniec rozgrywek. W najbliższym czasie tyszan czekają potyczki z: Bruk-Betem Termaliką, Podbeskidziem Bielsko-Biała, Zagłębiem Sosnowiec i Wisłą Kraków. Każda z drużyn będzie przeciwnikiem niewygodnym i nie będzie pomagała w prezentowaniu śmiałej ofensywnej gry. Oblicze tyszan można spodziewać się, że będzie opierało się na synonimach słowa solidność i odpowiedzialność. Każda – nawet mała – dekoncentracja, może kosztować GKS dużo, włącznie, z tym że tyszanie mogą być zamieszani w grę o utrzymanie. Na razie po dwóch meczach koncie podopiecznych Nowaka jest tylko jeden punkt, co nie jest dobrym prognostykiem na przyszłość dla kibiców GKS-u, biorąc pod uwagę, że do października Maciej Mańka i spółka czekają mecze z samymi wymagającymi rywalami. Biorąc pod uwagę przedsezonowe rozważania, dopiero SKRA Częstochowa może być drużyną, która w teorii może nie być wymagającą dla tyszan. Z drugiej strony piłka nożna to niebanalna dyscyplina sportu, która jest uwielbiana przez fanów dlatego, że jest nieprzewidywalna. To może być nadzieją dla GKS-u, że po słabym starcie sezonu, jeszcze żadne plany nie mogą być przekreślone.

Czytaj więcej: Radomiak pokazał jakość, a Stal wykorzystała swoją szansę

Tekst zawiera treści reklamowe | +18 | Obowiązuje regulamin

Komentarze