Jose Kante
Jose Kante fot. Artur Kraszewski / LksLodz.pl

El. LM: Legia wymęczyła awans

Legia Warszawa, po dużych męczarniach, awansowała do drugiej rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polski we wtorkowy wieczór skromnie 1:0 pokonali u siebie jedenastkę Linfield FC Z Irlandii Północnej.

Czytaj dalej…

Legia przystępowała do wtorkowego spotkania z tylko jednym celem – zwycięstwo. Początek w wykonaniu mistrzów Polski mógł napawać optymizmem, bowiem podopieczni Aleksandara Vukovicia od pierwszego gwizdka ruszyli do ataku. Mimo kilku dobrze zapowiadających się akcji warszawskiego zespołu, nie udało mu się znaleźć sposobu na defensywę rywali.

Z minuty na minutę entuzjazm w zespole gospodarzy opadał. Piłkarze Legii zdecydowanie zbyt wolno rozgrywali piłkę, co w efekcie uniemożliwiało im przedostanie się w pole karne przeciwnika. Piłka w “szesnastce” Linfield lądowała jedynie po dośrodkowaniach, z większością których dobrze radzili sobie defensorzy.

Najgroźniejszą sytuację w pierwszej połowie Legia Warszawa stworzyła sobie w 33. minucie. Wówczas piłka po dośrodkowaniu Wszołka z prawego skrzydła trafiła na głowę ustawionego przed bramką Pekharta. Po celnym strzale czeskiego napastnika dobrze interweniował jednak bramkarz Linfield. W pierwszych trzech kwadransach na bramkę gości uderzać próbowali również Luiquinhas i Mladenović, ale bez większego zagrożenia.

Pięć minut po przerwie do kolejnej sytuacji strzeleckiej, po dośrodkowaniu tym razem Antolicia, doszedł Pekhart. Napastnik Legii tym razem jednak główkował obok bramki. W kolejnych minutach przebieg gry był bardzo podobny do tego z pierwszej połowy. Legioniści długo utrzymywali się przy piłce, ale nie mieli pomysłu na to, jak zaskoczyć rywali.

W ostatnim kwadransie zespół Aleksandara Vukovicia miał ułatwione zadanie, bowiem z powodu drugiej żółtej kartki boisko musiał opuścić Millar. Grając w liczebnej przewadze gospodarzom udało się objąć prowadzenie w 82. minucie. Bramkarza Linfield płaskim uderzeniem z kilkunastu metrów, po podaniu Gwilii, pokonał Kante.

Kilka minut później bliski zdobycia drugiego gola dla Legii był Rosołek, który po podaniu Karbownika znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Piłka po strzale młodego zawodnika stołecznej drużyny trafiła jednak w słupek. Gdy wydawało się, że Legii nie może się w tym meczu już nic stać, w 89. minucie goście z Irlandii Północnej byli blisko doprowadzenia do wyrównania. Po groźnym strzale Manzingi zza pola karnego piłka odbiła się od słupka bramki strzeżonej przez Boruca.

W kolejnej rundzie Legia Warszawa zmierzy się ze zwycięzcą środowego pojedynku pomiędzy zespołami Araratu-Armenii Erewan i Omonii Nikozja.

Komentarze