Pogoń bez gola w Islandii, ale cel zrealizowany

Dante Stipica
Dante Stipica fot. PressFocus

Pogoń Szczecin przystępował do rewanżowego boju z KR Reykjavik, mając trzybramkową zaliczkę wypracowaną w pierwszym starciu. Portowcy co prawda przegrali w czwartkowy wieczór, ale ostatecznie wywalczyli awans do kolejnej rundy rozgrywek. Polski team w dwumeczu zwyciężył 4:2.

  • Pogoń Szczecin zagrał w najmocniejszym zestawieniu w boju z Islandczykami, ale nie dało to zwycięstwa Portowcom
  • Podopieczni Jensa Gustafssona przegrali z 27-krotnymi mistrzami Islandi 0:1
  • Gola na wagę wygranej zespołu z Islandii strzelił Hallsson

Pogoń z porażką, ale i tak z awansem

Pogoń Szczecin przystępowała z komfortowej sytuacji do starcia z KR Reykjavik, bo w pierwszym meczu na swoim stadionie wygrała 4:1. Portowcy chcieli jednak odnieść kolejne zwycięstwo, chcąc postraszyć Widzew Łódź przed niedzielnym bojem ligowym. Co z tego wyszło?

W pierwszych trzech kwadransach rywalizacji nie byliśmy świadkami ciekawego widowiska. Gdyby do przerwy miał miejsce bezbramkowy remis, to nikt nie mógłby mieć pretensji. Aczkolwiek przez kiepską postawę Pogoni w obronie ostatecznie na przerwę w lepszych nastrojach udali się gospodarze, na co wpływ miała sytuacja z 45 minuty, gdy Hallsson strzelił gola na 1:0.

W drugiej odsłonie polska drużyna częściej zagrała bramce rywali. Okazje do strzelenia gola mieli Luka Zahović i Wahan Biczachczjan, ale ostatecznie żadnemu z wymienionych nie udało się wpisać na listę strzelców. Pierwszy fatalnie spudłował, a strzał Ormianina obronił bramkarz rywali. Ostatecznie Pogoń przegrała, ale wygrana gospodarzom nic nie dała.

Do drugiej rundy awansowali Portowcy, którzy w przyszłym tygodniu zmierzą się Broendby IF.

Komentarze