Liga Europy: Legia rozpoczęła od zwycięstwa!

Spartak - Legia
Spartak - Legia PressFocus

Od sprawienia niespodzianki rywalizację w fazie grupowej Ligi Europy rozpoczęła Legia Warszawa. Podopieczni Czesława Michniewicza w wyjazdowym meczu pokonali 1:0 Spartak Moskwa, bramkę na wagę zwycięstwa zdobywają w doliczonym czasie gry.

Legia postawiła trudne warunki

W pierwszych dwóch kwadransach Legia toczyła wyrównany pojedynek ze swoim rywalem, starała się grać odważnie i nie ograniczała się tylko do bronienia dostępu do własnej bramki. Obie drużyny stworzyły sobie okazje, ale piłka nie znajdowała drogi do bramki. Ze strony mistrzów Polski celnie na bramkę Spartaka uderzał Luquinhas, ale na posterunku był Maksimenko.

Na początku mecz miała również miejsce kontrowersyjna sytuacja w polu karnym Spartaka, gdy Mladenovicia ostro zaatakował jeden z piłkarzy gospodarzy. Prowadzący to spotkanie sędzia mógł śmiało podyktować w tej sytuacji rzut karny, ale jego gwizdek milczał.

Gospodarze przejęli inicjatywę w ostatnim kwadransie pierwszej połowy i kilka razy zagrozili bramce Boruca. W 31. minucie bramkarz Legii musiał interweniować po celnym strzale Larssona z ostrego kąta. Kilka minut później próbę uderzenia z dystansu podjął Promes, ale piłka poszybowała nad poprzeczką. Swoją szansę w 40. minucie miał również Moses, który znalazł się w dobrej sytuacji po błędzie Mladenovicia, ale również uderzył niecelnie.

W drugiej połowie stroną przeważają nadal byli gospodarze, który w 66. minucie byli bardzo blisko objęcia prowadzenia. Po dośrodkowaniu z lewego skrzydła piłka trafiła prosto na głowę pozbawionego opieki Samuela Gigot, ale piłka po jego strzale trafiła w słupek.

Zabójcza końcówka legii

Dziesięć minut później bardzo groźnie odpowiedziała Legia. Po zagraniu Lirima Kastratiego z prawej strony pola karnego głową z ośmiu metrów uderzał Mahir Emreli. Piłka w tej sytuacji otarła się od słupek. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem, w doliczonym czasie gry mistrzowie Polski wyprowadzili świetny kontratak. Po płaskim dośrodkowaniu Ernesta Muciego z lewej strony boiska piłkę do bramki rywali z bliska skierował Kastrati, stając się tym samym bohaterem meczu.

Komentarze