Lider pokonał mistrza Polski!

Górnik Zabrze
Górnik Zabrze fot. Dariusz Hermiersz / Gornikzabrze.pl

Cztery mecze, cztery zwycięstwa, 12 punktów na koncie – tak wygląda bilans Górnika Zabrze w sezonie 2020/21. W sobotnim spotkaniu 4. kolejki PKO Ekstraklasy podopieczni Marcina Brosza pewnie 3:1 (2:0) wygrali w Warszawie z miejscową Legią. Dla mistrzów Polski to druga porażka w obecnych rozgrywkach przed własną publicznością.

Czytaj dalej…

Bardzo odważnie, a jednocześnie skutecznie grający od początku sezonu Górnik, wysoką formę potwierdził także w sobotę. Zabrzanie już w czwartej minucie wyszli na prowadzenie na Łazienkowskiej. Po świetnej wymianie piłki między Bartoszem Nowakiem i Jesusem Jimenezem, pierwszy z nich zagrał na czwarty metr do Alexa Sobczyka, który pewnie trafił do siatki.

Kilka minut później okazję do podwyższenia na 2:0 miał Jimenez, ale jego strzał z prawej strony pola karnego, po podaniu Nowaka, wybronił Artur Boruc. W 17. minucie piłka po raz drugi wylądowała w bramce mistrzów Polski. Tym razem na listę strzelców wpisał się Nowak, który pozostawiony bez opieki w polu karnym wykorzystał podanie Sobczyka spod linii końcowej boiska.

W kolejnych minutach odpowiedzieć mogła Legia, ale dwoma dobrymi interwencjami popisał się Martin Chudy. Bramkarz Górnika najpierw odbił piłkę po strzale Filipa Mladenovicia, a następnie nie dał się zaskoczyć także Jose Kante. Ostatecznie w pierwszej połowie nie doczekaliśmy się kolejnych goli.

Druga odsłona fantastycznie rozpoczęła się dla Górnika, który w 47. minucie zdobył trzeciego gola. Drugie trafienie na swoje konto zapisał Jimenez, który minął w polu karnym Artura Jędrzejczyka, a następnie potężnym strzałem zmusił do kapitulacji Boruca.

W 60. minucie skuteczną akcję przeprowadzili podopieczni Aleksandara Vukovicia. Z piłką w pole karne Górnika wpadł Paweł Wszołek, wycofał na środek do Bartosza Slisza, który pewnym strzałem pokonał bezradnego Chudego. Mistrzowie Polski szukali kolejnych okazji, długo utrzymywali się przy piłce, ale dobrze zorganizowany Górnik skutecznie bronił dostępu do własnej bramki. Ostatecznie wynik 3:1 nie uległ już zmianie przed ostatnim gwizdkiem sędziego.

Komentarze