Legia – Śląsk: Legioniści wygrywają i opuszczają strefę spadkową

Paweł Wszołek zapewnił zwycięskie trafienie
Paweł Wszołek zapewnił zwycięskie trafienie Pressfocus

Do starcia ze Śląskiem Wrocław, Legia przystępowała w roli wyraźnego faworyta. Wrocławianie w ostatnich meczach mieli problemy ze zdobywaniem goli, a ich gra nie wyglądała zbyt dobrze. Nie inaczej było w Warszawie. Goście przegrali 0:1 po bezbarwnym meczu, w którym nie zanotowali nawet jednego celnego uderzenia. Legia wygrywa i awansuje aż o cztery pozycje w ligowej tabeli.

  • Przed meczem Legia znajdowała się na przedostatnim miejscu
  • Gospodarze wygrali zasłużenie 1:0 po trafieniu Pawła Wszołka
  • Dzięki wygranej w meczu ze Śląskiem, Legia opuściła strefę spadkową

Legia z nadzieją na podtrzymanie zwycięskiej passy

Kiedy ostatni raz Legia mierzyła się ze Śląskiem Wrocław, trzy punkty padły łupem piłkarzy z Wrocławia. Mieli to na uwadze podopieczni Aleksandra Vukovicia, którzy na spotkanie 24 kolejki PKO BP Ekstraklasy wybiegli zmotywowani i głodni zwycięstwa. Inna sprawa, że kolejna porażka mocno skomplikowałaby nie łatwą i tak sytuację ligową mistrzów Polski. Do meczu ze Śląskiem Wojskowi przystępowali będąc na przedostatnim miejscu w tabeli.

W początkowych minutach meczu oba zespoły grały dość chaotycznie i wiele podań nie docierało do ich adresatów. Piłkarze Śląska starali się stwarzać zagrożenie w polu karnym Legii głównie za sprawą wrzutek, jednak z tym skutecznie radzili sobie stoperzy. Legia oddawała mnóstwo strzałów, ale żaden z nich nie zagroził bramce Michała Szromnika. Nie funkcjonował kompletnie środek pola – piłkarze źle przemieszczali się po boisku nie nie wypracowali przewagi. Znakomitą okazję do zapewnienia prowadzenia gospodarzem jeszcze przed przerwą miał Thomas Pekhart. Daleką piłkę na prawe skrzydło zagrał Nawrocki. Tę w pole karne zagrał Wszołek. Trafiła ona pod nogi Pekharta, który wykorzystał złą interwencję defensorów Śląska Wrocław i mocno uderzył po długim słupku. Interweniującemu Szromnikowi udało się jednak zbić piłkę na poprzeczkę. Wrocławianie w pierwszych 45 minutach oddali zaledwie dwa niecelne strzały.  

Trafienie na wagę opuszczenia strefy spadkowej

Mimo kompletnie bezbarwnej pierwszej połowy, trenerzy obu ekip nie zdecydowali się na przeprowadzenie żadnych zmian w przerwie. Inicjatywa dalej była po stronie gospodarzy, jednak niewiele z tego wynikało.

Zakotłowało się w polu karnym Legii w 61 minucie po wrzutce z rzutu wolnego, jednak sytuację szybko wyjaśnił Miszta. Widząc, że nie zmienia się obraz meczu trener Vukovic zdecydował się minutę później na wprowadzenie Muciego i Lopesa w miejsce bezproduktywnych Rosołka i Celhaka.

Zobacz też: Tabela PKO BP Ekstraklasy

Wreszcie w 68 minucie byliśmy świadkami pierwszej bramki w spotkaniu. Świetne dogranie Josue wykorzystał Paweł Wszołek i uderzeniem lobem pokonał bramkarza Śląska. Nie najlepiej w tej sytuacji zachował się Szromnik, który nie mógł zdecydować się czy wychodzić z bramki, czy zostać na linii. Golkiper dał tym samym okazję Wszołkowi do pokonania go technicznym uderzeniem. Legia Śląsk 1:0. 

W 80 minucie minimalnie obok bramki uderzał Rafa Lopes. Portugalczyk pomknął z indywidualną akcją i uderzył po długim słupku, jednak strzał był minimalnie niecelny. Wydawało się, że w tej sytuacji napastnik Legii mógł podawać do dobrze ustawionego w polu karnym kolegi. Gospodarze do końca meczu kontrolowali przebieg gry i nie pozwolili rywalom oddać w przeciągu 90 minut nawet jednego celnego strzału na bramkę.

Dzięki wygranej Legia Warszawa awansowała aż o cztery pozycje, na 13 miejsce, opuszczając tym samym strefę spadkową. Dla Śląska było to ósme spotkanie z rzędu bez zwycięstwa. Wrocławianie zagrali kolejny bardzo słaby mecz, a twardy orzech do zgryzienia przed kolejnym spotkaniem ligowym będzie miał trener Jacek Magiera. Do poprawy jest naprawdę wiele.

Komentarze