Legia gromi i wraca na fotel lidera

Paweł Wszołek
Paweł Wszołek fot. Jacek Prondzyński / Legia.com

Pogromem zakończyło się starcie w ramach 15. kolejki PKO Ekstraklasy, w którym Legia Warszawa mierzyła się z Górnikiem Zabrze. Legioniści odnieśli czwarte z rzędu ligowe zwycięstwo i wrócili na fotel lidera. Bramki dla Wojskowych zdobyli dziś Wszołek (dwie), Novikovas, Niezgoda i Bochniewicz (gol samobójczy), natomiast honorowe trafienie dla Górnika zaliczył Wiśniewski.

Czytaj dalej…

Na dwie zmiany po wygranej nad Arką zdecydował się trener Vuković – Rocha i Kante zostali zastąpieni przez Karbownika i Niezgodę. Zabrzanie wystąpili dziś za to w identycznym zestawieniu, jak przed tygodniem przeciwko Piastowi Gliwice.

Pierwszą sytuację gospodarze wykreowali sobie w szóstej minucie gry – po dośrodkowaniu Antolicia z lewej flanki groźnie główkował Wszołek, ale świetną interwencją popisał się Chudy. W odpowiedzi sytuację sam na sam miał Zapolnik, ale górą w pojedynku z zawodnikiem Górnika okazał się Majecki.

W 28. minucie, Wojskowi objęli prowadzenie – po szybkiej kontrze, z piłką w pole karne prawą stroną wpadł Wszołek, który płaskim strzałem ulokował futbolówkę w siatce, po tym jak tor jej lotu zmienił jeszcze Bochniewicz. Doliczony czas gry przyniósł jeszcze okazję dla zabrzan, ale w bramkę głową nie trafił Wiśniewski.

Podopieczni trenera Vuković zaliczyli kapitalne dziesięć minut w drugiej połowie – pomiędzy 54., a 63. minutą, legioniści zdobyli bowiem aż cztery bramki! Najpierw, po zagraniu Jędrzejczyka spod linii końcowej, futbolówkę niefortunnie do własnej siatki skierował Bochniewicz, a kilkadziesiąt sekund później, Luquinhas minął bramkarza, a piłkę do bramki posłał Wszołek.

Gospodarze nie zamierzali zwalniać tempa i w 58. minucie było już 4:0 – Niezgoda dostał piłkę na linii pola karnego, ale odegrał ją jeszcze do lepiej ustawionego Novikovasa, który pokonał Chudy’ego z sześciu metrów. Pięć minut później znów padł gol – tym razem Gvilia dograł do Niezgody, ten minął jednego z obrońców i płaskim strzałem podwyższył na 5:0.

Kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry, honorową bramkę zdobyli goście – po centrze z rzutu rożnego niepewnie piąstkował Majecki, z czego skrzętnie skorzystał Wiśniewski. Siedem minut później, piłkę do bramki skierował jeszcze Igor Angulo, ale gol został anulowany z powodu spalonego.

Kiedy następne mecze?

Po dzisiejszym, czwartym z rzędu zwycięstwie, legioniści wrócili na fotel lidera. Po zakończeniu przerwy reprezentacyjnej, warszawianie zmierzą się z Pogonią Szczecin. Górnicy niechlubną passę będą mieli okazję przerwać w konfrontacji z Wisłą Płock.

Legia Warszawa – Górnik Zabrze 5:1 (1:0)

1:0 Wszołek 28′
2:0 Bochniewicz (sam.) 54′
3:0 Wszołek 56′
4:0 Novikovas 58′
5:0 Niezgoda 63′
5:1 Wiśniewski 75′

żółte kartki:
Bainović, Wiśniewski

Legia: Majecki – Jędrzejczyk, Wieteska, Lewczuk, Karbownik – Martins, Antolić (59′ Gvilia) – Wszołek, Luquinhas (61′ Rosołek), Novikovas – Niezgoda (76′ Kostorz)

Górnik: Chudy – Sekulić, Wiśniewski, Bochniewicz, Janza – Zapolnik (69′ Ściślak), Bainović (39′ Matras), Matuszek, Jimenez – Wolsztyński (58′ Kopacz), Angulo

Komentarze